[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Pożądane jest, ażeby stanemocjonalnego zaangażowania, świeżości odczuć i ciekawości światawraz ze zdolnością do wewnętrznych przekształceń i wrażliwością nasprawy ogółu, utrzymał się przez całe życie człowieka.Jerzy Kalina zorganizował kiedyś w Warszawie akcję artystyczną podnazwą  Przejście.Na chodniku przy skrzyżowaniu ulic Zwiętokrzyskieji Mazowieckiej ustawił rzezby mało odróżniające się od przechodniów.Naturalnej wielkości ludzkie postacie trzymały w rękach siatki zzakupami i teczki.Niektóre z nich zagłębiały się w chodniku, by pojawićsię po drugiej stronie ulicy.Znamienne, że to niemal lustrzane odbicienas samych dawało wiele do myślenia.Ten codzienny widok sprawił,że niejeden przechodzień zatrzymywał się i popadał w zadumę.Zwykłacodzienność dzięki sztuce żywiła wrażliwość.Potęgowanie wrażliwościi intensywności przeżywania świata prowadzi do wyrywania się zeschematów, ze stereotypowości.Nie byłby wzorem do naśladowaniajeden z carów rosyjskich, który wydał zarządzenie, określające dozwolonąwysokość kapeluszy noszonych przez poddanych.Operując środkami bogatymi, bo odwołującymi się do malarstwa,rzezby, architektury, muzyki, baletu, poezji i do słowa oraz gestu, teatr być może  jest zdolny przemawiać silniej do wrażliwości i uczuciowościwidza i bardziej je potęgować, niż każda z tych wymienionych dziedzinsztuki osobno.Zaznacza się na tym tle niedoskonałość języka pojęciowego,niewystarczalność tego, co można w nim wyrazić w porównaniuz bogactwem, wielorakością i wielopłaszczyznowym charakteremrzeczywistości, z psychiczną włącznie.To, co niewypowiadalne bez resztyw języku pojęć, może się stać przekazywalne za sprawą intuicji.Odnosi się czasem, dzięki niej, wrażenie pełnego porozumienia, rentgenowskiegoprześwietlenia.Wrażliwość i uczuciowość, ukształtowane na wyższym poziomie,stają się bezinteresownymi wzruszeniami.Sprzyja ich ukształtowaniuumiejętność wyrażania przeżyć.W tej dziedzinie wielu z nas jest kalekich.Często nie tylko nieumiejętność, ale również wstyd, niedowierzanie czynasze uczucia mają wartość dla tego, kogo nimi darzymy  powoduje, żeich nie ujawniamy.Aatwiej pieścić psa czy kota niż odważyć się okazaćkomuś czułość.A gdzie mamy się tego uczyć? Czasem trzeba niewiele.Kto przestrzega w naszych czasach sprawy, wydawałoby się, błahej:wspólnego codziennego zasiadania do stołu? Prowadzi ono do zbliżenia,do więzi uczuciowych.Wrażliwość i uczuciowość ma znaczenie nie tylko dla terazniejszości.Dzięki nim przeszłość nie ginie; pozostaje ukryta w postaci doznań,zdawałoby się, umarłych, które jednak w każdej chwili są gotowe odżyćna nowo.Nowe doznania powołują do życia tamte, zepchnięte do naszejpodświadomości.W powieści Prousta, W poszukiwaniu straconegoczasu, dotknięcie ustami nakrochmalonej serwetki przypomina jednemuz bohaterów identyczne wrażenie, które przeżył niegdyś i te przywołanewzruszenia dawnych lat wyrwą go z niewoli czasu.XXVIII.KONSEKWENCJA W DZIAAANIUMożna by zaryzykować twierdzenie, że przeszłość nie istnieje.Mydzisiejsi jesteśmy jej wytworem i w ten sposób  rzezbiąc nas  przeszłośćdeterminuje terazniejszość.Ilustracją tej tezy są książki Faulknera,Zwiatłość w sierpniu, czy Rzezacza  znakomitego czeskiego pisarza Czarne światło.Powszechnie jest, zresztą, wiadome uwarunkowanie osobowości człowieka najdawniejszymi przeżyciami dzieciństwa.Aprzyszłość? Ta tworzona jest w terazniejszości i zawsze jesteśmy za niąodpowiedzialni.Stąd doniosłe znaczenie czynów, bo w nich ostatecznieujawnia się prawda o nas.Istnieć to znaczy dokonywać wciąż nowych wyborów i  jak słuszniepisał Kant  o wartości dokonań decyduje przede wszystkim motywpodejmowanych działań.Brand, bohater dramatu Ibsena pod tym tytułem,wznieca szacunek potęgą woli.Lecz na nic pomoc, zacny kumie,Temu, co nawet chcieć nie umie&Sensowność życia, jeśli nie jest ono zacieśnione do ram własnegoegoizmu, wymaga podejmowania działań.Wzmożony motyw wysiłku czerpie się z wiary w wartości, którepragnie się urzeczywistnić.Również zestawienie wyidealizowanegoobrazu siebie z sobą faktycznym bywa silnym motywem działań.Brakspełnienia tego, na co czekamy, czego pragniemy, nie zawsze uruchamiaczyny.Stan niedosytu może prowadzić do rezygnacji, a nawet depresjiczy apatii.W każdym razie, zagraża inercja, z której trzeba się wyrwać,aby nie stało się jak w wierszu Jana Stępnia Podróż do nikąd:& jak starcy niecierpliwieczekamy na pociąg, conigdy nie odjedzie O świcie kupimy gazetę i w nekrologachbędziemy szukać swoich nazwiskZbigniew Thille, zmarły niedawno wybitny psychiatra, przyjmowałw swej praktyce, że człowiek we wszystkich przejawach aktywności wewnętrznej i zewnętrznej doświadcza samego siebie.I że ma tomiejsce zarówno wtedy, gdy realizuje swoje najwznioślejsze imperatywyuczuciowe, jak i wówczas, gdy ulega animalnym instynktom.Czyny łączą się z nadzieją i zespalają z równymi w wierze.Odwagaspełniona w czynach stanowi postawę przeciwstawną do tej, która dajesię powodować nawykami.Zmierzanie ku czemuś wykraczającemupoza wymiar aktualnego doświadczenia, wymaga nieraz heroizmu,bezgranicznego poświęcenia i przystosowania do tego, co być powinno, anie do tego, co spełnione.Zagadnienie roli ideałów w życiu człowieka dotyczy każdegoniezależnie od wieku.Zobojętnienie dla problemów ogólnoludzkich,bierne przystosowanie się do warunków zewnętrznych, powtarzaniewyuczonych formułek i ocen zamiast myślenia na swoją odpowiedzialnośći dalsze kształtowanie charakteru  oto faktycznie realizowana zasadażycia znacznej większości dojrzałych (w sensie wieku) ludzi.Trwa tenstan, niestety, często aż do starości, kiedy to znów zagadnienie sensużycia natarczywie powraca.Przykładem drzemiących w nas sił, potężniejszych niż zwykliśmymniemać nim dosięgnie nas ciężka próba, mogą być aktorzy.Podczaswakacji, jak stwierdzono, częściej zapadają na zdrowiu niż w sezonieteatralnym, kiedy zmuszałoby to ich do rezygnacji z niepowtarzalnejatmosfery teatru i odstępowania swej roli komu innemu.Obawiamy się osób zniechęconych do życia, bo odbierają namradość istnienia.Oczekujemy zachęty spotęgowania naszej prężności,utwierdzenia w tym, co zamierzamy czynić, ze strony innego człowieka.Mówiąc słowami Tadeusza Dzieduszyckiego,  w biernym żelaziewszystkie elementy siły charakteryzującej magnes istnieją  alesparaliżowane są stanem bezwładu.Ich uporządkowanie (polaryzacja)natychmiast bierność przeobraża w aktywność.Analogicznie w sferze sił duchowych (PAX Plenitudinis, Londyn 1956) [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl