[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Uśmiechnął się, zerkając kątem oka na jej profil.Elf.Dokładnie z tymmu się kojarzyła: z burzą rudych włosów, jasną cerą i elegancką, smukłąsylwetką.Nawet rysy twarzy nadawały jej baśniowy wygląd.Koniuszeknosa miała lekko zadarty, usta pełne, ale niezbyt szerokie, a uszyminimalnie zwężone na górze.Ale charakterek miała mocny i każdy, kto wszedł jej w paradę, bardzoszybko przypominał sobie stare jak świat porzekadło, żeby nie oceniaćksiążki po okładce. Jax miał właśnie ruszyć na bieżnię, gdy zobaczył coś, co kazało mu sięzatrzymać.Akana podszedł do Vanessy i zaczął z nią flirtować.Ale niebyły to niewinne komplemenciki.Jawnie ją podrywał.Mięśnie Jacksona zacisnęły się wokół jego kości jak imadło.Nie był wstanie się pohamować.W dwóch krokach znalazł się przy nich, chcącprzepłoszyć Akanę grozbą zawartą w samym tylko spojrzeniu.Każdyfacet rozumie, że wzrok taki oznacza:  odpierdol się".- Czy ten smarkacz zawraca ci głowę, Vi? Vanessa uśmiechnęła się doniego i odpowiedziała:- Skądże znowu.Danny był uprzejmy zaoferować mi swoje usługi.Powiedział, że może mi pokazać, jak tutejsi chłopcy to robią - wyjaśniła ztakim sarkazmem, że nawet głupi by się połapał.A prostak, któryzdecydował się na nieudolny podryw, musiał spalić się ze wstydu.Jax zerknął na Akanę, żeby się przekonać, jak zareaguje.- Co za uprzejmość.Vi pokiwała głową.- Prawda? Niestety miałam mu właśnie powiedzieć, że nie robięniczego z chłopcami, ani tutejszymi, ani żadnymi innymi, a poza tymstanowisko jest już obsadzone.Akana był w kompletnym szoku.Szczęka pracowała mu tak mocno,że zęby trzonowe starły się już zapewne w drobny mak, a twarzpoczerwieniała trochę za bardzo jak na kogoś, kto nie zrobił jeszcze anijednego pajacyka.- Słyszałeś panią, młody.Stanowisko jest już obsadzone - powiedziałJax.- A teraz lepiej spływaj na trening, zanim trener każe ci szorowaćmoje suspensory twoją własną szczoteczką do zębów.Akana nie powiedział nic na głos, ale jego wzrok wyraznie mówił: Pierdol się!".Jax uniósł tylko brew, rzucając mu nieme wyzwanie: Tylko spróbuj".Chłopak odwrócił się jednak na pięcie i oddalił szybkow przeciwnym kierunku. - Dobra robota - pochwalił Vanessę i puścił do niej oko.- Dobrze siębawisz?- Kpisz sobie? - powiedziała, wstając i przeciągając się trochę.-Gdybym wiedziała, że oglądanie spoconych facetów o ciałachgladiatorów jest takie fajne, robiłabym to od dawna.Następnym razemprzyniosę sobie popcorn.Jax parsknął i zrobił krok w jej stronę.To było silniejsze od niego.Wjednej ręce trzymał wodę, ale wolną położył jej nisko na plecach inachylił się, aby pod pretekstem wyszeptania jej czegoś do ucha mócpoczuć jej skórę i cytrusowy zapach.- W każdej chwili możemy wyjść.Powiedz tylko słowo, a zacznę siępakować.- Oj - powiedziała z udawanym współczuciem.- Już się zmęczyłeś?Bo jeśli tak, to naprawdę nie ma się czym przejmować.To wcale nieznaczy, że jesteś mniej męski.Odchylił głowę i roześmiał się krótko, jakby chciał powiedzieć:  Alemi dowaliła".Zaraz potem opanował się i zmiażdżył jej ustami policzekw ramach ostrzeżenia.- Prawdziwa kara czeka cię pózniej.Mrucząc tak, jakby wzięła właśnie do buzi przepyszną czekoladkę,Vanessa cofnęła się o krok i mrugnęła do niego zalotnie.- Radzę, żebyś dopisał mi ją do rachunku, ogierze.- Na odchodneklepnęła go w tyłek i poinformowała głośno, że jeśli w ciągu najbliższychpięciu minut pójdzie do szatni, to na obiad będą parówki.Kilkunastu mężczyzn znieruchomiało, spoglądając nagle zniepokojem na swoją śliczną maskotkę i niewątpliwie obawiając się oswoje  parówki".Vanessa, świadoma ciszy, jaka zapadła po jej rzuconejlekko grozbie, roześmiała się i wyszła.Drzwi zamknęły się za nią powoli,a jej dzwięczny śmiech odbijał się jeszcze przez chwilę echem odwykładanych kafelkami ścian. Większość mężczyzn w tej sali wzięłaby zapewne najchętniej nogi zapas i uciekła przed taką kobietą jak Vanessa, śmiałą i bezczelną, aleJackson miał ochotę zrobić coś dokładnie przeciwnego: przygwozdzić jądo najbliższej ściany, zedrzeć z niej ubranie i sprawić, by krzyczała zrozkoszy, wypowiadając jego imię.I tak właśnie zrobi.Może nie teraz i nie w ciągu kilku najbliższychgodzin, ale zrobi.Już niedługo.Poczuł, że bokserki jakby się skurczyły i ruszył z poirytowanymwestchnieniem w stronę bieżni.- Bosko - mruknął.- Teraz muszę przebiec piętnaście kilometrów zewzwodem.A niech to szlag.Ale kanał.Vanessa czuła się jak kompletna idiotka.Jax wykonywał po kolei wszystkie zaplanowane ćwiczenia, a ona ztrudem powstrzymywała się przed tym, by nie rozdziawiać buzi zezdziwienia.Była na siebie zła, że nie słuchała uważniej, gdy Lucieopowiadała jej przez tyle lat o walkach swojego brata i Reida.Niecierpiała wykazywać się ignorancją w jakiejkolwiek dziedzinie, a wchwili obecnej czuła się po prostu jak głupek.W ciągu pierwszych dwóch godzin Jax zdążył zrobić już mnóstworzeczy: biegał na elastycznych linach, walił ciężkim młotem wgigantyczną oponę i przerzucał ją bez końca z jednej strony na drugą.Z każdym ćwiczeniem jego mięśnie napinały się i wybrzuszały, gdyzmuszał je do pracy w różnych konfiguracjach.Przypominały wzburzonefale, przetaczające się w stronę brzegu [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl