[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Poczu-jesz się odmieniona, nie poznasz własnego życia.Wszystko w nim wy-wróci się do góry nogami.Elżbieta chciała zbyć go ponownym wzruszeniem ramion, może nawetodprawić ze śmiechem, lecz nie mogła oderwać oczu od jego hipnotyczne-go spojrzenia, o wiele poważniejszego, niż zezwalał zwykły dworski flirt.RL Robercie wychrypiała, przykładając opuszki palców do białejjeszcze szyi.W uszach jej huczało, na policzkach zaczynała czuć gorąco.Doświadczone oko Dudleya wychwyciło lekką zmianę barwy jej cery;ciemna plama zrodziła się gdzieś pod gorsetem i wkrótce objęła w posia-danie dekolt, łabędzią szyję i twarz, sięgając do samych koniuszków uszu,na których płatkach kołysały się dwie nie mające ceny perły.Robert musiałzagryzać wargę, aby się nie roześmiać, gdy patrzył, jak niewinna ciąglekrólowa Anglii czerwienieje z pożądania na jego widok i słowa.W Camberwell Amy zwołała kuzynostwo oraz panią Oddingsell dokomnaty gościnnej, zmusiła ich, by przyrzekli, że dochowają tajemnicy, poczym obwieściła, iż jej małżonek zostanie uhonorowany przez królowąnajwyższym odznaczeniem, jakie może otrzymać rycerz ni mniej, niwięcej, tylko Orderem Podwiązki z którym w parze pójdzie mały do-mek w ogrodach królewskich, nadanie ziemi, wyższy urząd i co najważ-niejsze, możliwość osiedlenia się w wybranym przezeń miejscu w Anglii. Wybór sir Roberta padł na hrabstwo Oksford. Pamiętasz, moja droga, co mówiła ci pani Woods? pytała urado-wana szczęściem swojej podopiecznej pani Oddingsell. I co ja ci mówi-łam? Oto sprawdziły się nasze przepowiednie: będziesz miała uroczą po-siadłość, twój małżonek będzie cię odwiedzał każdego lata, a może nawetdostąpisz tego zaszczytu, że będziesz gościć dwór miłościwej pani podczaszwyczajowego objazdu kraju i podejmować jej wysokość! A jeśli tylkostaniesz na wysokości zadania jako gospodyni, w co przecież nie wątpimy,lord Dudley będzie z ciebie dumny jak nigdy przedtem.Amy nie pomyślała o tym wcześniej, więc teraz rozpromieniła się jesz-cze bardziej, wyobraziwszy sobie siebie w roli wielkiej pani na włościachgodnej podejmować królową. To faktycznie wielkie wyróżnienie przyznał ukontentowany Ral-ph. Trudno dociec, co jeszcze może osiągnąć sir Robert dzięki łascekrólowej. Niebawem wtrąciła podekscytowana Frances będziecie po-trzebowali rezydencji w Londynie.Pałac Dudleyów, jak to brzmi!.Za-RLczniecie wydawać wielkie bale i uczty i każdy będzie chciał się mienić wa-szym przyjacielem.Wszystkim będzie zależało, aby poznać uroczą ladyDudley i jak najczęściej przebywać w jej obecności. Och, doprawdy spłoniła się Amy ja wcale nie szukam. Pomyśl tylko, jakie wspaniałe suknie będziesz nosić! Kuzynka niedała jej dojść do słowa. Kiedy sir Robert ma przyjechać do Denchworth? zapytał Ralph,przebiegle kalkulując, że powinien się zjawić u Ffyde'ów w tym samymczasie co lord Dudley.Taka znajomość mogła zaowocować wymiernymikorzyściami. Obiecał, że za dwa tygodnie odparła Amy lecz jak go znam,spózni się trochę.Zawsze coś go zatrzymuje w Londynie.Pani Oddingsell postanowiła widzieć dzisiaj tylko dobre strony. To oznacza, że będziesz miała dość czasu, by zjezdzić i poznać oko-licę, tak że kiedy sir Robert się zjawi, pokażesz mu wybrane miejsca, gdziemógłby stanąć wasz dom.Naturalnie Denchworth nie jest ci obce, ale wcałym hrabstwie Oksford jest mnóstwo starych domów i zameczków, któremogą ci wpaść w oko.Wiem, co mówię, bo pochodzę stamtąd i choć możenie jestem całkiem obiektywna, uważam, że nie ma piękniejszego miejscana ziemi.Mój brat i bratowa, którzy tam wciąż mieszkają, z radością po-mogą ci w poszukiwaniach.Najlepiej wszyscy udajmy się na objazd hrab-stwa. Pani Oddingsell coraz bardziej zapalała się do swojego pomysłu,co znacznie odjęło jej lat. A kiedy sir Robert do nas dołączy, samawskażesz mu najlepsze ziemie. Zakryła dłonią usta, uświadomiwszy so-bie coś nagle. Jako koniuszy koronny i kawaler Orderu Podwiązki twójmąż bez trudu kupi pół hrabstwa! Chodzmy się pakować! wykrzyknęła Amy, nie mogąc znieść anichwili bezczynności więcej. Mój pan powiedział, iż życzy sobie, bymudała się w drogę bezzwłocznie.Nie zwlekajmy zatem!
[ Pobierz całość w formacie PDF ]