[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.ByÅ‚am tak zatopiona w myÅ›lach, że dopiero gdyksiążę Maxon siÄ™ odezwaÅ‚, uÅ›wiadomiÅ‚am sobie, że niejestem sama. Wszystko w porzÄ…dku, moja miÅ‚a? zapytaÅ‚. Nie jestem twojÄ… miÅ‚Ä…! podniosÅ‚am gÅ‚owÄ™, żebyrzucić mu zÅ‚e spojrzenie.Trudno byÅ‚o nie zauważyćniechÄ™ci w moich oczach i gÅ‚osie. Co takiego zrobiÅ‚em, żeby ciÄ™ urazić? Czy niedaÅ‚em ci wÅ‚aÅ›nie tego, czego chciaÅ‚aÅ›? sprawiaÅ‚wrażenie autentycznie zdziwionego mojÄ… odpowiedziÄ….Zapewne podejrzewaÅ‚, że bÄ™dziemy go wielbić idziÄ™kować gwiazdom za samo jego istnienie.SpojrzaÅ‚am na niego wyzywajÄ…co, chociaż obawiamsiÄ™, że ten efekt osÅ‚abiaÅ‚y mokre od Å‚ez policzki. Wybacz, moja miÅ‚a, ale czy zamierzasz jeszczepÅ‚akać? zapytaÅ‚, najwyrazniej bardzo zakÅ‚opotany takÄ…perspektywÄ…. Nie nazywaj mnie tak! Nie jestem ci ani odrobinÄ™bardziej miÅ‚a niż trzydzieÅ›ci cztery inne obce dziewczyny,które trzymasz w tej klatce.PodszedÅ‚ bliżej, ale nie sprawiaÅ‚ wrażenia wnajmniejszym stopniu dotkniÄ™tego mojÄ… bezpoÅ›rednioÅ›ciÄ….WyglÄ…daÅ‚, jakby siÄ™ nad czymÅ› zastanawiaÅ‚, a jego twarznabraÅ‚a bardzo interesujÄ…cego wyrazu.Jak na chÅ‚opaka poruszaÅ‚ siÄ™ z wdziÄ™kiem i sprawiaÅ‚wrażenie niezwykle opanowanego, kiedy krążyÅ‚ wokółmnie.Moja odwaga zaczęła siÄ™ ulatniać, zastÄ™powanazakÅ‚opotaniem.On byÅ‚ ubrany w nieskazitelny garnitur, aja kuliÅ‚am siÄ™ na ziemi prawie goÅ‚a.JeÅ›li nawet jego statusnie onieÅ›mielaÅ‚by mnie dostatecznie, zrobiÅ‚oby to jegozachowanie.Najwyrazniej miaÅ‚ ogromne doÅ›wiadczeniew kontaktach ze zrozpaczonymi ludzmi, ponieważ odparÅ‚mi z niezachwianym spokojem: To niesprawiedliwe oskarżenie.Wszystkie jesteÅ›ciemiÅ‚e memu sercu, muszÄ™ tylko przekonać siÄ™, która z wasbÄ™dzie mi najmilsza. Czy ty wÅ‚aÅ›nie powiedziaÅ‚eÅ› memu sercu ?ParsknÄ…Å‚ cichym Å›miechem. Obawiam siÄ™, że tak.Wybacz, to efekt ubocznymojej edukacji. Edukacji mruknęłam, przewracajÄ…c oczami. Toabsurdalne. SÅ‚ucham? zdziwiÅ‚ siÄ™. To absurdalne! krzyknęłam, odzyskujÄ…c odwagÄ™. Co takiego? Ten caÅ‚y konkurs, to wszystko! Czy ty nigdy niebyÅ‚eÅ› w nikim zakochany? Czy tak wÅ‚aÅ›nie chcesz sobiewybrać żonÄ™? NaprawdÄ™ jesteÅ› aż tak pÅ‚ytki? UsiadÅ‚amwygodniej, a Maxon zajÄ…Å‚ miejsce na Å‚awce, żebym niemusiaÅ‚a wykrÄ™cać gÅ‚owy.ByÅ‚am zbyt poruszona, by mupodziÄ™kować. Rozumiem, że tak to może wyglÄ…dać, że towszystko wydaje siÄ™ tylko tandetnÄ… rozrywkÄ….Ale wrzeczywistoÅ›ci jestem stale pilnowany i rzadko mamokazjÄ™ spotykać siÄ™ z kobietami.Obracam siÄ™ zwyklepoÅ›ród córek dyplomatów, z którymi nie mam praktycznieżadnych tematów do rozmowy& ZakÅ‚adajÄ…c, że w ogólemówimy w tym samym jÄ™zyku.Najwyrazniej uznaÅ‚ to za żart i rozeÅ›miaÅ‚ siÄ™ cicho.Janie byÅ‚am rozbawiona, wiÄ™c odchrzÄ…knÄ…Å‚. W takich okolicznoÅ›ciach nie miaÅ‚em okazji siÄ™zakochać.A ty? Ja tak odparÅ‚am wprost i natychmiastzapragnęłam cofnąć te sÅ‚owa.To byÅ‚a moja prywatnasprawa, a jemu nic do tego. W takim razie miaÅ‚aÅ› prawdziwe szczęście. Wjego gÅ‚osie zabrzmiaÅ‚a zazdrość.Wyobrazcie to sobie tylko: jedyna rzecz, jakiej mizazdroÅ›ciÅ‚ książę Illéi, byÅ‚a tÄ… rzeczÄ…, o której pragnęłamzapomnieć tak bardzo& że przyjechaÅ‚am tutaj. Moja matka i ojciec pobrali siÄ™ w ten sposób i sÄ…bardzo szczęśliwi, wiÄ™c ja także mam nadziejÄ™ znalezćszczęście.KobietÄ™, którÄ… pokochajÄ… wszyscy mieszkaÅ„cyIlléi, która bÄ™dzie mojÄ… towarzyszkÄ… i wraz ze mnÄ… bÄ™dziepodejmować przywódców innych paÅ„stw, ale takżezaprzyjazni siÄ™ z moimi przyjaciółmi i stanie siÄ™ mojÄ…powierniczkÄ….Jestem już gotów, by znalezć sobie żonÄ™.ZaskoczyÅ‚o mnie coÅ› w jego gÅ‚osie: nie byÅ‚o w nimani cienia sarkazmu.To, co dla mnie wydawaÅ‚o siÄ™ czymÅ›niewiele lepszym od programu rozrywkowego wtelewizji, dla niego byÅ‚o jedynÄ… szansÄ… na szczęście.NiemógÅ‚ tu zaprosić nastÄ™pnej partii dziewczÄ…t.Chociaż&Może i mógÅ‚, ale to by byÅ‚o okropnie kompromitujÄ…ce.ByÅ‚ tak zdesperowany i peÅ‚en nadziei, że moja niechęć doniego odrobinÄ™ osÅ‚abÅ‚a, ale naprawdÄ™ tylko odrobinÄ™. NaprawdÄ™ czujesz siÄ™ tu jak w klatce? W jegooczach malowaÅ‚o siÄ™ współczucie. Tak& odparÅ‚am cicho i szybko dodaÅ‚am: waszawysokość.RozeÅ›miaÅ‚ siÄ™. Sam nieraz siÄ™ tak czuÅ‚em, ale musisz chybaprzyznać, że to niezwykle piÄ™kna klatka. Z twojego punktu widzenia.Wsadz do swojejpiÄ™knej klatki jeszcze trzydziestu czterech mężczyzn,którzy walczÄ… o to samo, a wtedy zobaczymy, czy ci siÄ™ tospodoba.UniósÅ‚ brwi. NaprawdÄ™ kłócicie siÄ™ o mnie? Nie rozumiecie, żeto ja mam dokonać wyboru? RozeÅ›miaÅ‚ siÄ™ znowu. No dobrze, byÅ‚am niesprawiedliwa.DziewczynywalczÄ… o dwie różne rzeczy.Części z nich chodzi o ciebie,a części o koronÄ™.Poza tym wszystkie uważajÄ…, że wiedzÄ…już, co należy zrobić i powiedzieć, żeby twój wybór staÅ‚siÄ™ oczywisty. A tak, mężczyzna lub korona.Obawiam siÄ™, że niekażdy umie dostrzec różnicÄ™. Maxon potrzÄ…snÄ…Å‚ gÅ‚owÄ…. W takim razie życzÄ™ szczęścia.Po mojej sarkastycznej uwadze nastÄ…piÅ‚a chwilaciszy.ObserwowaÅ‚am go kÄ…tem oka, czekajÄ…c, aż siÄ™odezwie.WpatrywaÅ‚ siÄ™ w nieokreÅ›lony punkt w trawie znamysÅ‚em na twarzy.Najwyrazniej ta myÅ›l nie dawaÅ‚a muspokoju.OdetchnÄ…Å‚ gÅ‚Ä™boko i spojrzaÅ‚ znowu na mnie. A o co ty walczysz? Szczerze mówiÄ…c, ja jestem tu przypadkiem. Przypadkiem? Tak, mniej wiÄ™cej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]