[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jak na ironię, z której histo-ria może być dumna, jest celowe i kontynuacyjne zwiększenie produkcji przez kierownictwo.Po razpierwszy nastąpiło to mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Marks tak śmiało przepowiadał upadekkapitału z powodu wyczerpania się produkcji.Kierownictwo zwiększyło produktywność i nie sprawdziłysię inne tezy Marksa o pauperyzacji klasy robotniczej i koncentracji bogactwa w rękach coraz węższejgrupy tak zwanych eksploatatorów.Dzięki produktywności nie nastąpiła polaryzacja społeczeństwa po-między małymi grupami właścicieli i zwiększającymi się masami proletariatu czyli niewolnikami mie-sięcznej płacy, którzy narodzili się w najbardziej rozwiniętych krajach wolnego rynku.Karol Marks nie przewidział rozwoju kierownictwa produktywności, które rosło nawet w czasie kryzy-su.Momentem zwrotnym stało się odkrycie pana Fryderyka Taylora mówiące, że praca może być kiero-wana i przez to bardziej produktywna.Zanim Taylor do tego doszedł, uważano, że jedyną drogą zwięk-szenia produkcji była coraz dłuższa i cięższa praca.Nie stosowano wówczas kierownictwa środkami.Taylor jednak spostrzegł, że drogą do uzyskania wyżśzej i lepszej produkcji może być bardziej inteligent-na praca człowieka.Nie trzeba pracować ani ciężej, ani dłużej, lecz bardziej produktywnie.Zwrócił uwa-gę, że produktywność jest wynikiem zastosowania bardzo specyficznego środka, jakim jest ludzka umie-jętność.Odpowiedzialność za wydajność pracy ponoszą zarówno pracownik jak i jego kierownik.Pro-duktywność jest rezultatem zastosowania umiejętności.Marks nie zwrócił na to uwagi, umarł zanim do-kończył trzeci tom "Kapitału".Taylor zastosował teorię umiejętnośći do pracy ręcznej, zgodnie z realiami31 STAN TYMINSKI "ZWITE PSY"dziewiętnastego wieku.Teraz wiemy, że może być ona wykorzystana w każdej pracy.Prawdziwa eko-nomia opiera się na produktywności, jako ródle wartości.Dziewiętnastowieczna teoria wartości, ktorąKarol Marks zaczerpnął od swoich poprzedników, niezmieniona aż do czasów Ricardo i Smitha była poprostu zła i nawet marksiści już jej nie stosują.Ale bohaterskie przedsięwzięcie, aby pracować bez pełnejteorii wartości zaczęło się przed stu laty w szkole austriackiej i skrystalizowało w tak zwanej wolno war-tościowej analizie ekonomicznej.Znamy ją jako "keynesianie i fredmanici", która też poniosła klęskę.Dziś potrzebujemy prawdziwej teorii ekonomicznej, opartej na teorii wartości pracy.Jej podstawą jestprzekonanie, że produktywność jest żródłem każdej wartości ekonomicznej.Z tego punktu widzenia Pol-ska ma takie same, a nawet większe szanse w konkurencji na światowych rynkach niż, powiedzmy,Niemcy, jeśli nasze oferty wartości ekonomicznej zostaną przedstawione w kategoriach produktywności.Teraz wiemy stosunkowo dużo o zwiększaniu produkcji, częściowo może być ono osiągnięte przezwprowadzenie innowacji, wymianę starych i zużytych środków na bardziej produktywne.Częściowoproduktywność jest zwiększana przez zmianę zatrudnienia w miejscu pracy.Ciągle trzeba podnosić umie-jętności kierownictwa, pracowników, oraz zwiększać środki naturalne.Liczy się ogólna produktywnośćwszystkich czynników w procesie produkcyjnym danego zakładu, przy określonym zatrudnieniu ekono-micznym.adnego z nich nie można wykluczyć.Wszystkie muszą być zastosowane.Od nas zależy, czyproduktywność będzie wzrastać.Wiemy, co to jest mikroekonomia: indywidualny zakład, fabryka, sklep,biuro.Wszędzie za produktywność odpowiada kierownictwo.W naszym wieku produktywność zwiększała się we wszystkich rozwijających się krajach, które posia-dały wolny rynek.Jej rozwój był wynikiem zamierzonego kierowania środkami.Produktywność możebyć zwiększona także w rolnictwie, czego nikt z dziewiętnastowiecznych ekonomistów, włączając Mark-sa, nie przypuszczał.W dwudziestym wieku nastąpiła eksplozja produktywności w przemyśle krajówrozwiniętych.Współczesny lekarz jest o wiele bardziej produktywny niz dziewiętnastowieczny, który osiemdziesiątprocent swego czasu poświęcał na wpatrywanie się w zad konia ciągnącego jego bryczkę lub wóz w dro-dze do pacjenta.W 1990 roku lekarz pracujący w metropolii o wielkim zagęszczeniu ludności jest w cał-kowicie odmiennej sytuacji i nawet maleńkie dziecko może być bardzo prędko i w całkowitym komforciedowiezione do jego gabinetu.Współczesny lekarz może przyjąć dziesięć razy więcej pacjentów niż jegodziewiętnastowieczny poprzednik żyjący w czasach nie znających innowacji technicznych.Produktyw-ność jednego dolara znajdującego się w banku handlowym jest sto razy większa niż przed stu laty.Jeden32 STAN TYMINSKI "ZWITE PSY"dolar w depozycie komercjalnego banku zostaje użyty w stokrotnej ilości transakcji w porównaniu z wie-kiem dziewiętnastym.Ta eksplozja produktywności całkowicie zmieniła optykę współczesnej ekonomii.Marks i inni dziewiętnastowieczni ekonomiści przyjęli aksjomat zmniejszającej się wartości i dlategogłównie koncentrowali się na kwestii zwiększania dostaw dla mikroekonomii.Przy końcu dziewietnaste-go wieku rozwijająca się produktywność wyeliminowała zupełnie ten problem.Zainteresowanie ekono-mistów skupiło się na popycie i makroekonomii.Słynny ekonomista Keynes nie miał już żadnych kłopo-tów z produktywnością i w swoich wykładach w Cambridge, odpowiadając na pytania studentów, mówił,że problem produktywności zostanie rozwiązany przez biznesmenów, jeśli stworzą dobre warunki eko-nomiczne, to znaczy będą prowadzić właściwą politykę popytu.W latach dwudziestych naszego wieku,kiedy Keynes rozwijał swoją koncepcję, w istocie nie istniał już problem produktywności, która - jak sięwówczas wydawało - będzie rosła w nieskończoność jeśli zostaną stworzone odpowiednie warunki.Dzi-siaj już wiemy, że tak nie jest.Po upływie stulecia stałego wzrostu wszystkich środków produktywności,nastąpiło zahamowanie i w latach sześćdziesiątych pojawiły się objawy recesji.Stało sie to jeszcze przedznanymi kłopotami światowego rynku z państwami OPEC [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl