[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.-Nachyliwszy się, otworzył jedną z szuflad i wyciągnął „ciążową" po-170duszkę Nealy.- Przykro mi, ale będziesz musiała to nałożyć - rzekł z niesmakiem.- Oprócz mnie to twoja najlepsza ochrona.Miał rację.Będą w tym mieście przez jakiś czas, a przecież szukałajej cała Ameryka.Włożyła jedną z obszernych bluzek i uciekła do łazienki.Gdy wychodziła, dobiegły ja słowa Mata, rozmawiającego z Lucy:-.mogą się pojawić detektywi, których najął były mąż Neli.Musiich zmylić, więc znowu będzie udawała, że jest w ciąży.Jeśli ktoś zapyta, powiem, że to moja żona, a ty to potwierdź, dobrze?- Dobrze - odparła ze smutkiem.Zapadło krótkie milczenie.- Nie zostawię was tutaj i nie odjadę od razu.Zostanę, żeby sięupewnić, że wszystko jest w porządku.Zobaczysz, naprawdę nie będziewam tu źle.Lucy ciężkim krokiem podeszła do drzwi.Puszek powlókł się za nią.- Lepiej będzie, jeśli on na razie tu zostanie.- Mat wyjął Dolepcez ust kołnierzyk swojej koszuli.Cała grupa w ciszy podeszła do frontowych drzwi domu.Gdy Matprzycisnął guzik dzwonka, Nealy spojrzała na Lucy.Stała oparta o słupek i wyglądała na bardzo nieszczęśliwą.Podeszła i objęła ją.Chciała ją zapewnić, że wszystko będzie dobrze, lecz nie mogła, bo przecież to nie byłaby prawda.Lucy podniosła na nią wzrok i patrzyła wyczekująco.- Ja też nie odjadę - szepnęła do niej.- Zaczekam i upewnię się, żebędzie wam tu dobrze.- Miała nadzieję, że zdoła spełnić tę obietnicę.- Nikt nie otwiera - rzekł Mat.- Zobaczę od tyłu.- Podał jej małą.Lucy patrzyła na frontowe drzwi.- Może teraz powiesz mi coś o swojej babci? - spytała Nealy.Dziewczyna pokręciła głową.Mat wrócił lekko zdyszany.- Okna są otwarte, a w środku gra muzyka.Starsza pani chyba niesłyszy dzwonka.- Zaczął walić pięścią w drzwi.- Mam dla ciebie dobrą wiadomość, Lucy.Twoja babcia lubi grupę Smashing Pumpkins.- Super - mruknęła w odpowiedzi.Drzwi otworzyły się i stanął w nich dwudziestokilkuletni mężczyzna.Całym swoim wyglądem obwieszczał światu, że jest członkiem pokolenia próżniaków: króciutko ostrzyżone włosy, spiczasta bródka,kolczyki w uszach.Miał na sobie koszulkę, szorty do kolan i sandały.- Czego wam trzeba? - spytał.Kącikiem oka Nealy spostrzegła, jak Lucy przełyka ślinę i robi kroknaprzód.- Cześć, dziadku.171Rozdział 15M at zakrztusił się, co nie było łatwe, ponieważ miał zupełnie su-che gardło.Nagłym ruchem odwrócił głowę i spojrzał na Lucy.-Dziadku?Dziewczyna nerwowo przygryzała usta i wyglądała tak, jakby zarazmiała się rozpłakać.Mat przeniósł wzrok na młodzieńca, który zdziwio-ny drapał się po piersi.- Nie wiem, coś ty za jedna.- urwał, przyglądając się jej uważnie.- Ty jesteś.Laurie?- Lucy.- No właśnie.- Uśmiechnął się przepraszająco.- Nie wyglądasztak jak na starych fotografiach.Jak leci?- Kiepsko.Moja mama umarła.- O rany, to niedobrze.- Popatrzył na Mata i chyba zrozumiał, żeto nie była czysto towarzyska wizyta.- Chcecie wejść?- O, tak - rzekł Mat przez zaciśnięte usta.- Naturalnie, że chcemywejść.- Chwycił Lucy za ramię i popchnął przed sobą.Kącikiem okaspostrzegł, że Neli jest tak samo zszokowana jak on sam.Tylko Diablicawydawała się niewzruszona i klepała rączką policzek Neli, starając sięzwrócić na siebie uwagę.Weszli za mężczyzną do saloniku pełnego wygodnych mebli obitych zielonym i brązowym aksamitem.Były też ręcznie wykonane, stylowe stoły i kilka zakurzonych dzieł sztuki, na ścianie po obu stronach kominka wisiały półki na książki, które wydawały się mocno podniszczone.Mat zauważył kilka prymitywnych drewnianych figurek, parę naczyń i akwafort.Na biurku obok płyt kompaktowych stał zestaw stereofoniczny, z którego rozbrzmiewała muzyka Smashing Pumpkins.Wokół walały się czasopisma, leżała gitara, hantle, a na małym stoliku -otwarta płócienna torba.Mężczyzna ściszył muzykę.- Chcecie piwko?- Tak, poproszę - powiedziała Lucy, zerkając nerwowo na Mata.Ten obrzucił ją surowym spojrzeniem.Zastanawiał się, jak zacząćrozmowę.- Nie, dziękujemy.Przyjechaliśmy, żeby zobaczyć się z panią Pres-sman.- Z Joanne?172- Tak.- Ale one nie żyje, człowieku
[ Pobierz całość w formacie PDF ]