[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.To tychciałaś odnalezć swoje dzieci i obiecałaś mi tę ziemię.- Ale nie mogę ci jej dać! - krzyknęła.Z wściekłości napłynęły jej łzy do oczu.-Dlatego przyjechałam do ciebie.Nie mogę dostać aktu własności.Myślałam, że mogę, ale jestinaczej.- Zdjęła rękawiczkę i palcami otarła łzy.- Przyjechałam cię spytać, czy nie mógłbyśprzyjąć w zamian czegoś innego.Innego miejsca, równie świętego lub w inny sposób dla wasważnego.Każdego oprócz tego.Przychodzi ci coś takiego do głowy? Podeszła do nich Hazawin.Poruszała się tak, jakby płynęła nad śniegiem.Shooks,kuśtykając, odsunął się od niej o kilka kroków.- Lily, przykro mi, ale to musi być ziemia nad jeziorem Mystery.%7ładna inna jej niezastąpi.To właśnie tam Haokah objawił się Małemu Krukowi, i miał w tym swój cel.- Czy wy jesteście głusi? - warknęła Lily.- Philip Kraussman nie odda mi tej ziemi, ityle! Nie chce nawet jej sprzedać.Powiedział, że ludzie, którzy kupią tam domy, są.woląnie pamiętać, że jezioro odebrano Siuksom podstępem.- Pewnie, że nie - zgodził się George.- Wyobraz sobie, jak niezręcznie by się czuli,siedząc w swoich ogródkach i sącząc margarite, gdyby coś ciągle im przypominało, że ziemiapod ich stopami przesiąknięta jest krwią setek Indian, mężczyzn, kobiet i dzieci.- Czy ty chcesz się zemścić? - zapytała Lily.- Dlatego chcesz mieć akurat ten kawałekziemi?- Zemścić? Lily, nie doceniasz mnie.Nie wyobrażam sobie zemsty, którawyrównałaby krzywdę, jaką biali wyrządzili Mdewekantonom.Chcę tej ziemi dlatego, że jestwyjątkowa.W całej Minnesocie nie ma drugiego takiego miejsca pod względem położenia iznaczenia religijnego.- To znaczy, że się nie rozmyślisz?- Nie.- A jeśli pójdę z tym do FBI i aresztują cię za porwanie nieletniego, rozszarpywanieludzi na sztuki, wymuszenie i oszustwo?- Nie pójdziesz.Przyniesiesz mi akt własności ziemi nad jeziorem Mystery pojutrzeprzed zachodem słońca.Wtedy będziemy kwita.Lily zaniemówiła.Przykuśtykał do niej Shooks, chwycił ją za rękę i powiedział:- Chodz, Lily.Wymyślimy coś.Bez słowa opuścili George a %7łelaznego Piechura i Hazawin.Lily ruszyła w dółzbocza, a Shooks trzymał się blisko niej.Słońce dotykało już czubków jodeł.Robiło się corazciemniej i chłodniej.Lily obejrzała się za siebie tylko raz.George i Hazawin wciąż staliprzed linią drzew i patrzyli na nich.Shooks otworzył przed Lily skrzypiące drzwi samochodu, więc wsiadła, ale po chwilichciała z niego wyjść.- Wez się w garść - upomniał ją detektyw.- Poradzimy sobie jakoś.- Mam sobie po prostu pojechać i zostawić Williama w rękach tych ludzi? Przecież onumiera ze strachu! A ten  inny świat , ta  inna rzeczywistość.nic z tego nie rozumiem.Gdzie on właściwie jest?Shooks zapalił silnik. - Siuksowie wierzą, iż wszystko, co jest w naszym świecie, ma swoje odbicie wświecie duchów, jak w lustrze.Pod naszymi stopami znajduje się druga Minnesota,odwrócona do góry nogami, ale jest to taka Minnesota, jaka była przed przybyciem białych.Istnieje też  boczny świat, jak w Alicji w krainie czarów.Jest tam druga Lily, która siedziprzy tobie, oraz drugi ja.Wendigo żyje właśnie w tym świecie, a ściślej mówiąc, znajduje siętam częściowo.I tam właśnie jest teraz twój siostrzeniec.- Nie można go stamtąd wyciągnąć? Skoro Wendigo zabrał go do tego bocznegoświata, to dlaczego my nie możemy się do niego dostać?- A wiesz może, jak to zrobić? Bo ja nie mam pojęcia, jak dostać się do takiegobocznego, odwróconego czy któregokolwiek innego świata.Nawet nie wiem, od czegomiałbym zacząć.Przez chwilę jechali w zupełnej ciszy, podskakując na zaśnieżonej drodze.W końcuLily powiedziała:- Zostało nam tylko jedno wyjście.- Jakie?- Jesteśmy jak zaszczute zwierzęta.A co robią zaszczute zwierzęta?- Srają pod siebie?- Atakują przeciwnika, choćby był znacznie silniejszy od nich.- Czyli?- Skoro Wendigo poluje na nas, musimy dopaść go pierwsi.Musimy go wytropić izabić.Shooks wpatrywał się w Lily tak długo, że o mało nie wjechał w drzewo na poboczu.Wreszcie zapytał:- My mamy upolować Wendigo?***Kiedy dojechali do domu Lily, zobaczyli czekającego przed nim Kelloga.Agentwysiadł z samochodu i podszedł do ich wozu, chuchając w dłonie.- Przepraszam, miałam wyłączony telefon - powiedziała Lily.- Mam nadzieję, że nieczekał pan na mnie zbyt długo?- Raptem dziesięć minut.Mogę wejść?- Jasne.A przy okazji: to jest John Shooks.John, poznaj agenta specjalnego Kelloga zFBI.- Nasze drogi skrzyżowały się już parę razy - oświadczył sucho Shooks.- Jak leci,Nathan? - Dobrze, dziękuję.Mogę spytać, co tu robisz?- Jestem przyjacielem rodziny, nic więcej.- Nie wiedziałem, że kiedykolwiek miałeś jakichś przyjaciół.Gdy Lily otwierała drzwi wejściowe, Shooks oznajmił:- Słuchaj, muszę się zobaczyć z paroma osobami w związku z naszą sprawą.Odezwęsię.- W porządku - odparła.- Dziękuję za transport.Wprowadziła agenta do pokojudziennego.- Niech pan zdejmie kurtkę.Zaraz napalę w kominku.Kellog zdjął szalik i powiedział:- Ma pani jakąś sprawę do Shooksa, prawda? Czy mogę wiedzieć jaką?- To nic wielkiego.Pomaga mi odnalezć wujka, który zniknął wiele lat temu.Wie pan,chcę mu przekazać smutne wieści o Agnes.- Ach tak? Ten facet jest zwykłym pijaczyną, niech mi pani wierzy.Lily wzruszyła ramionami.Nie chciała kłamać, ale nie miała innego wyjścia.Agent zdjął kurtkę i powiesił ją na oparciu krzesła.- Chciałem porozmawiać z panią prywatnie.- O czym konkretnie?Kellog zamknął na chwilę oczy, jakby szukał czegoś w pamięci.- Sprawa nie jest prosta - zaczął.- Jest pani ofiarą.Jednak razem z agentemRylance em uważamy, że czegoś w naszym śledztwie brakuje.- Nie rozumiem, o co panu chodzi.- Lily.mogę mówić pani po imieniu?- Oczywiście, jeśli ja też będę mogła mówić panu po imieniu.- Nie ma sprawy.Lily, co tu jest grane? -, Słucham?- Mamy tu układankę, w której brakuje sporej części, i podejrzewamy, że wiesz, gdziesię podziały brakujące elementy.Nie twierdzę, że ukrywasz coś przed nami, ale podczas tegośledztwa cztery osoby zginęły w taki sam sposób.Rozszarpano je, a ciała rozwłóczono naprzestrzeni setek metrów.Wspomniałem już, że nie mamy zielonego pojęcia, kto lub co ich zabiło.Może to byłgigantyczny orzeł albo latający niedzwiedz? Przeszukałem bazę FBI i odkryłem, że w ciąguostatnich dwudziestu trzech lat w podobny sposób zginęło siedemnaście osób [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl