[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Mercy zmarszczyła brwi, jak gdyby nie mogła wyobrazić so-bie Sama jako handlowca.- Co sprzedajesz?Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaWzruszył ramionami, unikając jej jasnego, ufnego spojrzenia.- Różne rzeczy.Adidasy.Wodę kolońską.Piwo.- Adidasy, wodę kolońską i pi wo?!Najwyższy czas skierować myśli nowej przyjaciółki na innetory.Stawała się nieufna i nie mógł jej za to winić.Nie każdyhandlowiec oferował tak różnorodną gamę produktów.Samotworzył drzwi i wysiadł z samochodu, wdychając słodki aro-mat trawy i sosen.I nagle zorientował się, że się zapada.Kow-bojskie buty powoli zanurzały się w muliste bagno koloru zie-lonego groszku.- Mercy?- Tak? - Ciągle jeszcze zastanawiała się nad problemem han-dlowca.- Czy wiesz, dlaczego ta polana jest taka zielona?- No?Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaSR Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadka- Bo to bagno.Stoję po kolana w mule.Mercy szybko wysunęła głowę przez okno.Zauważyła to,czego dotychczas żadne z nich nie spostrzegło łąka falowałapowoli delikatnym pulsującym ruchem.Usłyszała także recho-tanie żab i jakieś dziwne bulgoczące odgłosy.- Sam.spójrz na koła dżipa.Siedzimy już po osie w tymszlamie.Myślałam, że znasz ten szlak.- Naprawdę go znam.- Sam starał się wyciągnąć but z błota,lecz bagno wessało go z powrotem.- Ale w tym roku mieliśmywyjątkowo obfite opady i cała ta woda musiała się gdzieś ze-brać.Nic nie poradzę na to, że to miejsce zmieniło się w bagnopodczas mojej nieobecności.Mercy przygryzła dolną wargę.- I co zrobimy? Czy możemy stąd jakoś wyjechać?Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadka- Możemy spróbować.- Sam opadł na siedzenie, zaparł się zcałej siły i wyciągnął nogę; bagno odpowiedziało przy-tłumionym mlaśnięciem.- Po co założyłem te cholerne buty ?Nienawidzę tych idiotycznych butów!- Ależ.myślałam, że zawsze się tak ubierasz?- Nie chcę teraz mówić o tym, jak się ubieram - mruknąłSam.- Mamy ważniejsze sprawy do omówienia.Na przykład,czy będziesz chciała ze mną rozmawiać za pięć minut.Mercy spojrzała na niego podejrzliwie.- Dlaczego miałabym nie chcieć rozmawiać z tobą za pięćminut?- To nie zabrzmi rycersko.- Sam odetchnął głęboko i oparłczoło o kierownicę.- Chcę, żebyś wysiadła i popchnęła, Mercy.- C o?!Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaSR Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadka- Mamy szanse wydostać się stąd, o ile rozkołyszemy dżipa;Trzeba uruchomić silnik, zwiększyć obroty, wycisnąć sprzęgło irozkołysać samochód, na tyle, aby stąd wyjechać.Mercy ogarnęło złe przeczucie.Słowo  bagno" kojarzyło jejsię zawsze z jadowitymi wężami, krwiożerczymi aligatorami irybami- ludojadami.Zdawała sobie sprawę, że w Górach Skali-stych nie jest aż tak zle, ale i tak miała złe przeczucie.- Dziękuję, wolę raczej prowadzić.Sam podniósł głowę.W kącikach oczu zajaśniał mu słodki,przekonywający uśmiech.- Nie da rady, Mercy.Nie wiedziałabyś, co robić, i tylkobardziej ugrzęzlibyśmy.Obawiam się, że.tak to właśnie wy-gląda.Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaSpojrzał wyczekująco.Mercy popatrzyła mu w oczy i zro-zumiała, że mówi całkowicie serio.Mrucząc pod nosem coś omocnych przeżyciach, podwinęła dżinsy do kolan, otworzyładrzwiczki i ostrożnie wysunęła nogę.Z początku nie było aż takzle - była o wiele lżejsza niż Sam i nie zapadła się głęboko.Do-tarła na tył samochodu, zanim muł zaczął przenikać przez noskijej trzewików.Pochyliła się i pożyła dłonie płasko na brudnej karoserii.- Powiedz kiedy.Sam wysunął głowę przez okno.- Kiedy dodam gazu, pchaj.Kiedy przestanę, przestań.Roz-bujamy go jak kołyskę.W porządku? Liczę do trzech.Ra.dwa.pchaj!Popchnęła i dżip rzeczywiście ruszył się o kilka centyme-trów, po czym znowu osiadł w zielonym szlamie.Sam zwię-Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaSR Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkakszył trochę obroty i Mercy znowu pchnęła.Powoli, spokojniedżip rozkołysał się w tył i w przód, w tył i w przód, aż Sam na-gle dodał gazu i dżip z rykiem wydostał się po zbutwiałym pniuz mułu na suchy grunt.Sam wydał okrzyk triumfu, wyrzucając w powietrze za-ciśniętą pięść.Gdzieś z tyłu Mercy odpowiedziała mu okrzy-kiem, który jednak był bardziej przerażony niż triumfujący.Powoli, powoli Sam spojrzał w lusterko.i zaklął pod nosem.Mercy klapnęła na tyłek w błoto wśród splątanych lilii.Nogizaplątały jej się w sieć łodyg i kłączy.Wymachiwała rękami Wgórę i w dół, drobnymi piąstkami wzbijając ulewę błota.Samnie mógł się mylić; Mercy była wściekła.Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaWysiadł z samochodu i uważnie zbadał sytuację.Dzieliło good dziewczyny nie więcej niż dziesięć metrów, ale jakich dzie-sięć metrów!- Już idę- zawołał.Zdjął buty i postawił je porządnie na tra-wiastym pagórku.Podwinął dżinsy i rękawy koszuli.-Nie ruszajsię stamtąd.Mercy, która śledziła każdy jego ruch, pogrążyła się w oszo-łomieniu.Co się dzieje z tym facetami?!eDlaczego nie przyby-wa jej na pomoc? Obserwowała go uważnie, gdy zdejmował znamaszczeniem zegarek i zdumiona plasnęła się ręką w czoło,pozostawiając na nim błotnistozielony ślad.- A może pojedziesz do domu i założysz kostium pływacki?Ja się mogę tu jeszcze trochę pokisić.Nie mam nic przeciwkotemu, naprawdę.Sam posłał jej słodki uśmiech.- Cierpliwości, aniele.Już wiem, jak zapanować nad sytuacją.Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaSR Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaOstrożnie, rozważnie przeprawił się przez szlam.Kiedy do-tarł wystarczająco blisko, Mercy popatrzyła nań groznie i bezsłowa wyciągnęła brudną rękę.Sam ujął ją delikatnie, lecz za-miast postawić Mercy na nogi, szarmancko ucałował końce jejpalców.- Przyjmij moje przeprosiny za ten nieprzyjemny wypadek -powiedział.I bez ostrzeżenia rzucił się w błoto.Mercy łapczywie wciągnęła powietrze; oczyma tak roz-szerzonymi, że zajmowały jej niemalże pół twarzy, gapiła się należące z rozpostartymi ramionami ciało.- Ty.ty szaleńcze! Co robisz? Sam! Słyszysz mnie? Sam?Podniósł się.Błoto ściekało mu z nosa i brody, wodna liliazwisała zza ucha.Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadka- Znam kobiety - powiedział, otrząsając włosy z wody i sia-dając obok Mercy.- %7łądają równości.Aatwiej było u-błocić siętak jak ty, niż cierpieć poczucie winy tylko dlatego, że byłbymsuchy i czysty.Mercy odzyskała wreszcie głos; wyrzucała z siebie słowa,chwytając jednocześnie powietrze.- To była.najgłupsza.najbardziej.idiotyczna rzecz.ja-ką widziałam w życiu.Kiwnął głową.- Ale czujesz się lepiej?- Nie - odparła, lecz wargi jej drgnęły i poczuła, jakby ktośłaskotał ją od środka.,Sam spojrzał na nią przymilnie jasnymi, błękitnymi oczyma.- Tak troszeczkę?Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaSR Changed with the DEMO VERSION of CAD-KAS PDF-Editor (http://www.cadkaMercy uśmiechnęła się [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl