[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Tego dnia żyłam w straszliwym napięciu.Po wybudzeniu dysymulowałam, chociaż byłamrozkojarzona i pobudzona.Wezwano psychiatrę, nie zgodziłam się na leczenie w szpitalupsychiatrycznym.Cztery dni pózniej nadludzkim wysiłkiem zdałam kolejny egzamin w karate, na następnypas.Miesiąc pózniej zdałam bardzo dobrze egzaminy kończące I rok studiów.Wcześniej pojawiłasię chęć obcięcia ucha, musiałam mocno halucynować.Nie potrafiłam tego ocenić.12 czerwca 1981 Przeszłam w boskość, przecież śmierć mnie nie dotyczyła.Chciałamobjąć miłością wszystkich ludzi.Miałam momenty krytycyzmu.W rzeczywistości przecieżmnie nie ma.Pojawiło się także uczucie nienawiści do ludzi.Miłość i nienawiść syn boży i szatan ścieralisię najmocniej.Skończyłam 22 lata.W wakacje ponownie pracowałam w pogotowiu ratunkowym.Odwiedziła mnie Marzena,śmierć była oddalona, nie brałam narkotyków.Miałam poczucie bezkresu.W sierpniu 1981 musiałam mocniej halucynować, lecz tego nie różnicowałam zrzeczywistością.Halucynacje stały się realnością.Pojawiły się ponowne kłopoty z sercem wada sercaprowadziła do niewydolności oddechowej i lekarz szatan sugerował, ze muszę się poddaćoperacji serca w ciągu roku.Przeżywałam takie stany napięcia, że sama zdecydowałam się na neuroleptyk.Mój bratwziął ślub, to jakby mnie nie dotyczyło, nie odczuwałam żadnych emocji negatywnych czypozytywnych.1 września 1981 miałam konsultację kardiochirurgiczną w Katowicach.Lekarz stwierdził,że nie jest mi potrzebna operacja zastawki.Natychmiast wyjechałam na obóz karate, mimoto, że nie wolno mi było stosować żadnych wysiłków.II rok studiów.Miałam poczucie rozsypania się, żyłam w nieustannym panicznym lęku, nie można byłozłapać ze mną kontaktu.Wyjaśniałam to sobie padaczką.To bzdura, problemu padaczki niema.Była jedynie urojeniem.Nie wiedziałam, co się dzieje na zajęciach.Na szczęście dlamnie, wprowadzono stan wojenny.Wróciłam do domu i zaczęłam cierpieć za miliony!!!Tadeuszu, Tadeuszu, to niepojęte.Cały czas siedziałam w domu sama, czytając Dostojewskiego.W czasie świąt BożegoNarodzeniaojciec ponownie się upił.Wybaczyłam mu jako Chrystus.7 stycznia 1982 Jak to jest w tym moim Królestwie? Miałam silną potrzebę uwolnieniasię.Piszę Chyba jest jakaś reakcja łańcuchowa, która zaczęła się w dzieciństwie, a biegniedonikąd.Patrz, Tadeuszu, sama sobie napisałam Biblię, mimo że jej nigdy nie czytałam.Jednak bojęsię, że tego nie uniosę.I dalej rok 1982.Obsesyjnie powracałam do Małego Księcia i powrotu na swoją planetę.O tyle jest tozadziwiające, że dziennik jest pozornie normalny, lecz teraz już widzę i odczytuję tak wiele.Isą jasne komunikaty o szaleństwie i bardzo zakamuflowane.Miałam potrzebę wyznawców,bardzo ukrytą.Rosło we mnie poczucie mocy i siły.Potrzeba dopełnienia losu.Skończyła się przerwa dla studentów, trzeba było powrócić na uczelnię.Byłam oszołomionanowymi rygorami stanu wojennego, byłam jednak ponad to.Powróciłam na treningi karate,ale już nie potrafiłam poddać się posłuszeństwu i rygorom.Nie chciałam wykonywaćpoleceń.Przy próbie twardości jest to silne uderzenie w przeponę miałam przekonanie,że nie można ruszać tego ciała.Wierzyłam, że idę droga do wyzwolenia.Zaczęłam dobrze funkcjonować, zaliczyłamegzaminy, rozmawiałam więcej z ludzmi, tylko że moje ciało nie żyje.24 maja 1982 Ponownie po alkoholu byłam w szpitalu.Walczyłam z lekarzami przy próbieratowania mi życia.Nie pamiętam momentu przejścia w załamanie.Rano uciekłam zeszpitala.Byłam urojeniowo nastawiona, wydawało mi się, że przyglądają mi się na ulicy, osaczają.%7łyłam w tak silnym lęku, że szukałam pomocy u psychologa.Byt to kolejny ziemski ojciec,który jednak zagrażał, bo chciał wejść w świat emocji, więc przestałam przychodzić naspotkania.22 czerwca piszę W moim świecie są już tylko cienie.Intelekt rozwijał mi się wspaniale,napisałam bardzo dobre prace semestralne, zaskakiwałam wykładowców analizami.Skończyłam 23 lata.29 czerwca Wszystko i tak będzie cmentarzem.Zniłam lub halucynowałam, że obcinają dzieciom główki siekierami, pełno krwi wokoło.19 lipca Nie chcę być sterowana, kontrolowana, osaczana.Mam wybrać.Wybrać!23 lipca Mam być osobą, mam ujrzeć sens i koniec.%7łegnajcie wszyscy znajomi ludzie.Mnie dla was nie ma.Istnieje tylko ciało w pewnej korelacji ze światem.A ja jestem u siebie- to wszechmocne poczucie wolności
[ Pobierz całość w formacie PDF ]