[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.SÄ™dzia znów skierowaÅ‚ wzrok na Binghama.Na ten sygnaÅ‚ Bingham wstaÅ‚, w caÅ‚ej okazaÅ‚oÅ›ci demon­strujÄ…c swojÄ… patrycjuszowskÄ… posturÄ™.- BiorÄ…c pod uwagÄ™ niedoskonaÅ‚ość twierdzeÅ„ pozwu i brakdowodów, strona pozwana wnosi o oddalenie powództwa w ca­Å‚oÅ›ci.- Nie uwzglÄ™dniam żądania - powiedziaÅ‚ sucho sÄ™dzia.-Zaprezentowane dowody wystarczajÄ… do dalszego prowadzeniasprawy.Kiedy sÄ…d zbierze siÄ™ ponownie po przerwie na lancz,może pan wezwać swojego pierwszego Å›wiadka, mecenasieBingham.- WalnÄ…Å‚ mÅ‚otkiem.Uderzenie zabrzmiaÅ‚o jak wy­strzaÅ‚.- Przerwa na lancz.Jak poprzednio, napominam, żenie wolno wam dyskutować o sprawie miÄ™dzy sobÄ… ani z nikiminnym i że macie siÄ™ wstrzymać z wszelkimi opiniami do za­koÅ„czenia przesÅ‚uchaÅ„ Å›wiadków.- Wszyscy wstać! - zawoÅ‚aÅ‚ wozny.Jack i Alexis podnieÅ›li siÄ™ wraz z innymi, a sÄ™dzia zszedÅ‚ zeswojego podium i zniknÄ…Å‚ za drzwiami w wyÅ‚ożonej boazeriÄ…Å›cianie.- Co myÅ›lisz? - spytaÅ‚ Jack, podczas gdy sÄ™dziowie przy­siÄ™gli wychodzili gÄ™siego z sali.- Wciąż nie mogÄ™ ochÅ‚onąć ze zdumienia.Czemu CraigsiÄ™ tak wÅ›cieka? Nie rozumiem, jak można tak nad sobÄ… niepanować.- Mnie dziwi, że ty siÄ™ dziwisz.Przecież jesteÅ› najwybit­niejszym ekspertem od Craiga Bowmana.Znasz go.Czy to,co usÅ‚yszeliÅ›my, nie zgadza siÄ™ z jego narcyzmem?- Tak, ale kiedy wczoraj sÅ‚uchaÅ‚am jego samooceny podczaslanczu, byÅ‚am uszczęśliwiona.OczekiwaÅ‚am, że bÄ™dzie siÄ™lepiej kontrolowaÅ‚.Tymczasem ledwo Fasano wstaÅ‚, a Craigjuż zaczÄ…Å‚ mienić siÄ™ na twarzy.- W zasadzie chodziÅ‚o mi o to, jak oceniasz odpowiedziCraiga na pytania Binghama.- Niestety, nie wypadÅ‚y tak przekonujÄ…co, jak tego ocze­kiwaÅ‚am.MówiÅ‚ ex cathedra, jakby wygÅ‚aszaÅ‚ kazanie.Wola-349 Å‚abym, żeby caÅ‚e to przesÅ‚uchanie byÅ‚o zwiÄ™zlejsze i bardziejbezpoÅ›rednie, jak na koÅ„cu.- Na mnie zrobiÅ‚o wrażenie - powiedziaÅ‚ Jack.- Do tej porynie zdawaÅ‚em sobie sprawy, że Craig do wszystkiego doszedÅ‚wÅ‚asnÄ… pracÄ….To, jak tyraÅ‚, żeby siÄ™ utrzymać na medycynie,i jak siÄ™ Å›wietnie uczyÅ‚, musi budzić wielkie uznanie.- Ale jesteÅ› lekarzem, nie przysiÄ™gÅ‚ym, i nie sÅ‚yszaÅ‚eÅ›,jak Fasano go odpytywaÅ‚.To, że Craig pracowaÅ‚ w pocie czoÅ‚ajako student, z perspektywy przysiÄ™gÅ‚ych nie ma znaczenia.Teraz mamy dom za cztery miliony dolarów i trudno im darzyćCraiga sympatiÄ….Fasano byÅ‚ bardzo pomysÅ‚owy, przypomniaÅ‚niechęć Craiga do pacjentki, to, że ma w garażu czerwoneporsche, że zabawiaÅ‚ siÄ™ z mÅ‚odÄ… przyjaciółeczkÄ… i że pozbyÅ‚siÄ™ wielu starych pacjentów.Jack niechÄ™tnie skinÄ…Å‚ gÅ‚owÄ….ChciaÅ‚ podnieść siostrÄ™ naduchu i za wszelkÄ… cenÄ™ usiÅ‚owaÅ‚ wskazać dobre strony prze­sÅ‚uchania.SpróbowaÅ‚ innego podejÅ›cia.- No cóż, teraz kolej Binghama.Strona pozwana ma siÄ™czym pochwalić.- Obawiam siÄ™, że niewiele tych zalet zachwyci przysiÄ™­gÅ‚ych.Bingham ma tylko kilku biegÅ‚ych i żaden z nich niejest z Bostonu.PowiedziaÅ‚, że skoÅ„czy dziÅ› po poÅ‚udniu.JutrobÄ™dÄ… wystÄ…pienia koÅ„cowe.- Alexis ze zniechÄ™ceniem pokrÄ™­ciÅ‚a gÅ‚owÄ….- W tych okolicznoÅ›ciach nie wyobrażam sobie, jakmógÅ‚by zmienić nastawienie przysiÄ™gÅ‚ych.- Jest doÅ›wiadczonym adwokatem, ma na koncie wieletakich spraw - powiedziaÅ‚ Jack, usiÅ‚ujÄ…c wykrzesać z siebieentuzjazm, którego nie czuÅ‚.- DoÅ›wiadczenie zwykle zwyciężaw koÅ„cowym starciu.Kto wie.Może Bingham zgotuje namjakÄ…Å› niespodziankÄ™.Nie zdawaÅ‚ sobie sprawy, jak trafne sÄ… jego przewidywania.Tyle że to nie Bingham miaÅ‚ zgotować im niespodziankÄ™. RozdziaÅ‚ 18Boston, stan Massachusettsczwartek, 8 czerwca 2006 roku13.15Czasopisma? - zapytaÅ‚a chuda jak patyk mÅ‚oda kobieta.NiemogÅ‚a ważyć wiÄ™cej niż czterdzieÅ›ci pięć kilogramów, a jednakpotrafiÅ‚a utrzymać na smyczy pół tuzina psów rozmaitychras, od wielkiego popielatego doga po malutkiego bichon fri-se.Z tylnej kieszeni jej spodni sterczaÅ‚y plastikowe woreczkina psie kupy.Jack zatrzymaÅ‚ jÄ…, kiedy odbyÅ‚ staÅ‚Ä… trasÄ™ poBeacon Hill.ZamierzaÅ‚ kupić coÅ› do czytania, przewidujÄ…c,że bÄ™dzie musiaÅ‚ dÅ‚użej czekać na operatora koparki.KobietazmarszczyÅ‚a czoÅ‚o, wpadajÄ…c w gÅ‚Ä™boki namysÅ‚.- ZastanówmysiÄ™.Jest kilka kiosków na Charles Street.- Wystarczy jeden - powiedziaÅ‚ Jack.- Gary Drug na rogu Charles i Mount Vernon.- Czy idÄ™ w dobrym kierunku? - zapytaÅ‚ Jack.Na raziebyÅ‚ na Charles Street i zmierzaÅ‚ do parkingu.- Tak.Kiosk jest przecznicÄ™ dalej, po tej stronie ulicy.Jack podziÄ™kowaÅ‚ kobiecie, którÄ… pociÄ…gnÄ™li jej niecierpliwiczworonożni podopieczni.Kiosk byÅ‚ uroczym rodzinnym sklepikiem, po staroÅ›wieckuzagraconym, ale wrÄ™cz zapraszajÄ…cym do wejÅ›cia.Rozmiaramiledwo dorównywaÅ‚ dziaÅ‚owi szamponów w sieciowym sklepie,a oferowaÅ‚ tyle towarów, ile prawdziwe centrum handlowe.Produkty od witamin, przez Å›rodki na przeziÄ™bienie, po zeszytyzapeÅ‚niaÅ‚y biegnÄ…ce po obu stronach od podÅ‚ogi do sufitu półki.W gÅ‚Ä™bi po prawej stronie, przy lekarstwach, byÅ‚ zadziwiajÄ…coszeroki wybór prasy.351 Jack popeÅ‚niÅ‚ bÅ‚Ä…d, godzÄ…c siÄ™ na lancz z Alexis i Craigiem.Równie dobrze mógÅ‚by siÄ™ dać zaprosić na czuwanie przyzwÅ‚okach, z obowiÄ…zkowÄ… konwersacjÄ… z drogim zmarÅ‚ym [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl