[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ojciec zabraÅ‚ pensjÄ™ stryjowi i zni­szczyÅ‚ ksiÄ™gi parafialne.Stryj zmarÅ‚ w straszliwej nÄ™dzy.Wszy­stko zostaÅ‚o zorganizowane tak, jakby do tego małżeÅ„stwaw ogóle nie doszÅ‚o.Ono jednak zostaÅ‚o zawarte.I jakie stÄ…d wy­nikajÄ… konsekwencje dla mnie, dla mojej drugiej, tak zwanej żo­ny i dla moich angielskich dzieci i wnuków?- Dlaczego pan mi to wszystko mówi? - spytaÅ‚ Alan.- Nicpana do tego nie zmuszaÅ‚o.MógÅ‚by pan uznać mojego ojca zanieÅ›lubne dziecko, bo jak sam pan powiedziaÅ‚, niczego wiÄ™cejnie da siÄ™ udowodnić.- Zmusza mnie poczucie winy.CaÅ‚e życie spÄ™dziÅ‚emw kÅ‚amstwie.Nie przypuszczaÅ‚em, że kiedykolwiek usÅ‚yszÄ™o żonie i dziecku.Kiedy ujrzaÅ‚em ciÄ™ po raz pierwszy i usÅ‚ysza­Å‚em twoje nazwisko, nie mogÅ‚em uwierzyć wÅ‚asnym oczom.A gdy ty opowiedziaÅ‚eÅ› mi o swoim ojcu i jego matce Mary,zrozumiaÅ‚em, że przeszÅ‚ość wróciÅ‚a i że nie wolno mi dÅ‚użejkÅ‚amać.CaÅ‚e moje życie byÅ‚o kÅ‚amstwem.Szlachetny sir Hart­ley Hatton, który unieszczęśliwiÅ‚ żonÄ™ i opuÅ›ciÅ‚ swoje dziecko.Nie wiedziaÅ‚em nawet, że miaÅ‚em syna.Jego twarz wykrzywiÅ‚ grymas bólu.- Sir Beauchamp okÅ‚amaÅ‚ mnie.Kiedy chciaÅ‚ mnie ożenićz PriscillÄ… Carhampton, powiedziaÅ‚ któregoÅ› wieczora po obie­dzie:  Chyba sprawi ci ulgÄ™ wiadomość, że twoja dziwka umarÅ‚ai jej bÄ™kart także".Czy naprawdÄ™ mu uwierzyÅ‚em, czy też takbyÅ‚o mi Å‚atwiej? Sir Beauchampowi zależaÅ‚o na tym małżeÅ„­stwie, a Priscilla byÅ‚a Å›licznÄ… dziewczynÄ…, dziedziczkÄ… wielkie- go majÄ…tku, ponieważ jej nic niewarci bracia przedwczeÅ›niezmarli na skutek rozwiÄ…zÅ‚ego trybu życia, podobnie zresztÄ… jakmoi synowie.ZostaÅ‚em ukarany za moje tchórzostwo, ponieważmoja żona staÅ‚a siÄ™ niewiernÄ… jÄ™dzÄ….To jej i moi synowie bylibÄ™kartami, a nie twój ojciec; to ona byÅ‚a tylko kochankÄ…, a nietwoja babka.Alan nie wiedziaÅ‚, co powiedzieć.Nie oczekiwaÅ‚ czegoÅ› po­dobnego.SpodziewaÅ‚ siÄ™, że usÅ‚yszy zwykÅ‚Ä… historiÄ™ o mÅ‚o­dzieÅ„czym wybryku panicza, o uwiedzeniu i wypÄ™dzeniu pew­nej sÅ‚użącej.Zamiast tego dowiedziaÅ‚ siÄ™, że jego zaskakujÄ…cepodobieÅ„stwo do Neda nie jest dziwacznym kaprysem natury,lecz wynika z faktu, że sir Hart ożeniÅ‚ siÄ™ ponownie albo raczejpopeÅ‚niÅ‚ bigamiÄ™, ponieważ wtedy jego pierwsza żona jeszczeżyÅ‚a.Gdyby prawda wyszÅ‚a na jaw, dzieci sir Harta zostaÅ‚ybyuznane za dzieci nieÅ›lubne i pozbawione ziemi oraz tytuÅ‚u.Alan przypomniaÅ‚ sobie beztroskie sÅ‚owa Neda, wypowie­dziane w obecnoÅ›ci ciotki Almerii, że jeÅ›li chodzi o sir Harta,to jest pewne, że nie pojawi siÄ™ jakiÅ› nieoczekiwany kuzyn, któ­ry roÅ›ciÅ‚by sobie prawa do dziedziczenia.PomyÅ›laÅ‚ też, że NedpotraktowaÅ‚ podobieÅ„stwo miÄ™dzy nimi bardzo lekko i bezmy­Å›lnie zaprosiÅ‚ Alana do Yorkshire.A wtedy jego dziadek prze­konaÅ‚ siÄ™, że przeszÅ‚ość nigdy nie umiera i że fortuna koÅ‚em siÄ™toczy, jak powiadaÅ‚ Szekspir.- Pytam po raz drugi - odezwaÅ‚ siÄ™ Alan, nie zdajÄ…c sobiesprawy, jak oficjalnie zabrzmiaÅ‚ jego gÅ‚os, co jeszcze bardziejupodobniaÅ‚o go do sir Beauchampa - dlaczego pan mi to terazmówi?- ChciaÅ‚bym ciÄ™ nazywać moim wnukiem, o ile ciÄ™ to nieuraża.- Wnukiem? - odrzekÅ‚ ostro Alan.- A co z moim ojcem?Co może pan albo ktokolwiek inny zrobić, żeby zrekompenso­wać jego poniewierkÄ™ i cierpienia? Co z Nedem? - Nie wspo­mniaÅ‚ o Eleanor, ponieważ w jej żyÅ‚ach nie pÅ‚ynęła krew Hat­tonów.- Co staÅ‚oby siÄ™ z pana najbliższymi, gdyby siÄ™ o tym dowiedzieli? Gdyby ta prawda wyszÅ‚a na jaw, ilu ludziom zni­szczyÅ‚aby życie? - Nie byÅ‚ w stanie mówić dalej.- Nie wiem - odrzekÅ‚ cicho sir Hart.- Kiedy myÅ›lÄ™ o tobiei Eleanor, cieszÄ™ siÄ™ po raz pierwszy, że ona nie jest z rodu Hat­tonów.Możesz siÄ™ z niÄ… ożenić i nie musisz siÄ™ zastanawiać, czyda ci synów podobnych do Neda lub Beverleya.KnaresboroughmówiÅ‚ mi, że znasz prawdÄ™ o jej ojcu.DoszedÅ‚em do wniosku,że nie mogÄ™ pozwolić na to, żebyÅ› byÅ‚ narażony na różne uwagidotyczÄ…ce twojego przedziwnego podobieÅ„stwa do sir Beau­champa i nie poznaÅ‚ prawdy.Knaresborough od razu odgadÅ‚,kim jesteÅ›, kiedy tylko ciÄ™ zobaczyÅ‚.PowiedziaÅ‚ wtedy:  Jestnadzwyczaj podobny do sir Beauchampa.On także, jeÅ›li chciaÅ‚,byÅ‚ czarujÄ…cy".Alan milczaÅ‚, rozmyÅ›lajÄ…c o tym, co staÅ‚oby siÄ™ z życiemtych, którym oznajmiono by prawdÄ™, i o nieszczęściu tych, któ­rzy nie poznali prawdy.- ChciaÅ‚bym coÅ› wiÄ™cej wiedzieć o twoim ojcu.mówiszo nim z takÄ… dumÄ….Przecież to mój syn i ja mógÅ‚bym być z nie­go dumny.LekkomyÅ›lny Ned, który nigdy nie zastanawia siÄ™nad tym, co robi, zaprosiÅ‚ ciÄ™ tutaj.To zakrawa wrÄ™cz na kpinÄ™.- Teraz interesuje pana los mojego ojca? KiedyÅ› dość Å‚atwopan z niego zrezygnowaÅ‚.- Masz prawo tak mówić, a ja zasÅ‚ugujÄ™ na te ostre sÅ‚owa.PopeÅ‚niÅ‚em niewybaczalne bÅ‚Ä™dy [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl