[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Ja jestem niedojrzały i egoistyczny? Zdumiał się. Ja? Dramatycznym gestem stuknął się palcem w pierś. Ja? Chyba coś cisię pomieszało. Absolutnie nie! krzyknęłam. Wiem, że nie jestem doskona-ła, ale przynajmniej potrafię się do tego przyznać. Więc dlaczego nie przyznasz, że w naszym małżeństwie byłaś takegoistyczna i bezmyślna? spytał z lekkim triumfem. Bo to nieprawda! Wiedziałam, że to nieprawda, ale kochałam cię ichciałam, żeby było ci dobrze, więc sama siebie przekonałam, że to jed-nak musi być prawda.Myślałam, że jeśli się poprawię, poprawi się naszemałżeństwo.Ale ze mną było wszystko w porządku, a ty po prostu mnąmanipulowałeś. Jak śmiesz?! Aż poczerwieniał ze złości. Po tym wszyst-kim, co dla ciebie zrobiłem.Byłem idealnym mężem! James rzekłam z lodowatym spokojem. Nie ma wątpliwo-ści, że w ciągu tych lat byłeś dla mnie bardzo dobry.Jeśli spojrzyszwstecz, przekonasz się, że z wzajemnością.Kochaliśmy się, to była pod-stawa wszystkiego.Ale ty chyba zacząłeś wierzyć w to, co mówisz.Ro-mans z inną kobietą nie jest dla mnie czymś dobrym.Nie potrafisz tegouzasadnić. Urwałam.Tym razem James nie miał gotowej, pełnej obu-rzenia odpowiedzi. Ale podjęłam nie jesteś pierwszym człowie-kiem, który przekroczył granicę zła.To przecież nie koniec świata.Mo-glibyśmy pokonać tę przeszkodę.Ale ciebie najbardziej interesuje twójnieskazitelny wizerunek.Takiego wyboru dokonałeś.Ruszyłam ku drzwiom. Nie rozumiem, dlaczego odchodzisz powiedział.RL Wiem o tym. Powiedz mi, dlaczego. Nie. Dlaczego, do cholery?! Już próbowałam kilka razy.Dlaczego miałbyś mnie wysłuchać te-raz, skoro poprzednio tego nie robiłeś? Nie zamierzam marnować więcejczasu.Nie będę już próbować. Kocham cię powiedział cicho.Drań.Tym razem w jego ustach zabrzmiało to naprawdę szczerze.Przy-gryzłam wargę.To nie czas, by okazać słabość. Nieprawda rzekłam dobitnie. Ależ tak zaprotestował głośno. Nieprawda powtórzyłam. Gdybyś mnie kochał, nie porzu-ciłbyś mnie dla innej. Ale. Poza tym nie dopuściłam go do głosu gdybyś mnie kochał,nie starałbyś się zmienić mnie w stłamszoną kobietę, która się ciebie boi,nie manipulowałbyś mną, nie sprawował nade mną kontroli.A przedewszystkim, nie bałbyś się przyznać do błędu.Potrafiłbyś wznieść się po-nad siebie, ponad swoje ego i przeprosić mnie. Ale ja cię kocham. Próbował wziąć mnie za rękę. Musiszmi uwierzyć. Nie wierzę. Z niesmakiem odtrąciłam jego dłoń. Nie wiem,kogo lub co kochasz, ale na pewno nie mnie. Ale naprawdę! Nie, James powiedziałam bardzo spokojnie. Tobie potrzeb-na jest jakaś idiotka, którą mógłbyś kierować.Może wrócisz do Denise? Nie chcę Denise.Chcę ciebie. To przykre, bo nie możesz mnie mieć.Wyglądał tak, jakby dostał kopniaka w brzuch.Podobnie jak ja wy-glądałam w dniu, gdy powiedział mi, że odchodzi.Oczywiście nie chodziło mi o banalną zemstę, mam nadzieję, że todostrzegacie.RL A wiesz, co w tym wszystkim jest najgorsze? spytałam. Co? Był blady. %7łe przez ciebie zwątpiłam w samą siebie.Byłam gotowa zmienićsię, stać się inną osobą.Przez ciebie straciłam swoją niezależność.Usi-łowałeś zniszczyć moją osobowość.A ja ci na to pozwoliłam! To było dla twojego dobra rzekł bez przekonania.Zmrużyłamoczy. Staranniej dobieraj kolejne słowa, dupku, bo mogą być ostatnimi,jakie wypowiesz.Przybladł jeszcze bardziej, jeśli to było w ogóle możliwe, po czymzamknął usta. Już nigdy nie pozwolę, żeby ktoś mnie terroryzował powie-działam z determinacją.Podoba mi się myśl, że miałam wtedy choć tro-chę animuszu niczym Scarlett O'Hara, gdy wygłaszała swój monolog: Bóg mi świadkiem, że już nigdy nie będzie mi zimno, nigdy nie będęgłodna". Zawsze będę sobą mówiłam dalej. Będę sobą niezależ-nie od tego, czy to dobrze czy zle.A jeśli jakiś mężczyzna, nawet Ashley,spróbuje mnie zmienić, pozbędę się go tak szybko, że zaszumi mu wgłowie.James kompletnie przeoczył aluzję do Przeminęło z wiatrem.Zerowyobrazni. Nie próbowałem cię terroryzować powiedział zbulwersowany. James. Byłam już wyczerpana. Ten temat jest już zamknię-ty. Pomińmy przeszłość odezwał się pośpiesznie. A co powieszna to, gdybym.hej, posłuchaj
[ Pobierz całość w formacie PDF ]