[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nawet gdyby pan Allen nie miał w rzeczywistościuprawnień, by wpuścić policję do sypialni, to sprawiał wrażenie, iż jeposiada.Jak wiadomo Wysokiemu Sądowi, jeżeli policjant żywiuzasadnione przypuszczenie, że dana osoba ma prawo do wydania zgodyna przeszukanie, to wtedy przeszukanie bez nakazu jest legalne, nawetjeżeli się potem okaże, że policjant się mylił.- Dobrze.Pani Garrett,proszę wezwać swojego pierwszego świadka.- Wysoki Sądzie, senatorCrease wzywa Jamesa Allena.Po złożeniu przysięgi Allen usiadł na ławiedla świadków.Wyglądał na zdenerwowanego.- Panie Allen, gdzie jest pan zatrudniony? - zapytała Garrett.- Pracuję.Pracowałem u pana Hoyta, do momentu jego śmierci.Obecnie jestem zatrudniony w tej samej roli przez pani klientkę, paniąCrease.- Czy pamięta pan ten dzień kilka dni po zabójstwie pana Hoyta, kiedypolicjanci Anthony i Yoshida przyszli do posiadłości i powiedzieli panu,że chcą ponownie wejść do sypialni?- Tak, proszę pani.- Czy któryś z tych panów okazał nakaz rewizji?- Nie.- Jaki powód podali panu, aby uzasadnić swoją chęć obejrzeniapokoju?- Detektyw Anthony powiedział mi, że w śledztwie są pewne białeplamy, które powinny być wypełnione, więc oni muszą w tym celujeszcze raz obejrzeć sypialnię.Nie powiedział nic konkretnego.- Gdzie tamtego dnia była pani Crease?- Prowadziła kampanię na wschodzie stanu.- Co powiedział pan detektywowi Anthony'emu, kiedy zwrócił się dopana o pozwolenie na wejście do sypialni?- Poinformowałem go, że pani Crease wydała mi surowe polecenie,abym nie wpuszczał do sypialni nikogo oprócz ekipy sprzątającej, któramiała przybyć następnego dnia.- Co się stało, kiedy powiedział pan, że ma ścisły nakazniewpuszczania do sypialni nikogo oprócz ekipy sprzątającej?- Powiedział, że pani Crease na pewno nie miała na myśli tego, by niewpuszczać policji, i że pewnie chciała po prostu zapobiec wejściureporterów.- Co było potem?- Oświadczyłem, że chociaż prawdopodobnie ma rację, to nie sądzę, iżmogę go wpuścić bez rozmowy z panią Crease.Usiłowałem dodzwonićsię do niej, ale nie było jej w hotelu.- Co się wydarzyło potem, gdy oznajmił pan detektywowi, że niemoże się skontaktować z senator Crease? Allen oblizał nerwowo wargi.- No, wtedy detektyw Anthony trochę się zdenerwował.Powtórzył, żeprowadzi śledztwo w sprawie morderstwa pana Hoyta, i podkreślił, żejeśli będę zwlekał z wpuszczeniem ichdo sypialni, to wszelkie dowody, jakie się tam znajdują, zostanązniszczone przez sprzątaczy.- Powiedział pan, że detektyw Anthony zdenerwował się, kiedyodmówił pan wpuszczenia go do pokoju.Proszę opisać jego zachowanie.- Zaczął mówić ostrym głosem i zbliżył się bardzo do mnie.Był dośćnatarczywy.- Co pan zrobił potem, kiedy zmienił swoje zachowanie?- Ja.Nie chciałem hamować śledztwa, więc dałem mu klucz dosypialni.- Dziękuję, panie Allen.Oddaję świadka do dyspozycji oskarżenia.Riker wstał z miejsca i podszedł do Allena.- Dzień dobry, panie Allen - odezwał się tonem niezbyt szczerzebrzmiącym.Allen skinął w odpowiedzi głową.- W pana interesie jest mówić rzeczy, które pomagają oskarżonej,nieprawdaż?- Słucham, proszę pana? - Allen był najwyrazniej poruszony tympytaniem.- Oskarżona płaci panu pensję.Jest pan od niej uzależniony, jeżelichodzi o środki utrzymania i dach nad głową.- Zeznałem prawdę, panie Riker.- Oczywiście.Ale to, co ja powiedziałem, jest prawdą, czyż nie?Allen miał zamiar coś odpowiedzieć, ale powstrzymał się i rzekł:- Tak.Riker otworzył gruby segregator i przerzucił jakieś papiery.Wybrałjeden z nich i spojrzał na świadka.- Panie Allen, czy kiedykolwiek był pan skazany za popełnieniejakiegoś przestępstwa?Allen zbladł.- Tak - odparł drżącym głosem.- Jakie to było przestępstwo?- Za.zabójstwo.- Podczas bójki w barze zabił pan nożem człowieka, czy tak?Allen sprawiał wrażenie, jakby miał zemdleć.- Proszę pouczyć pana Allena, by odpowiedział, Wysoki Sądzie.- Proszę świadka o udzielenie odpowiedzi - zabrał głos Quinn.- To prawda - odparł Allen
[ Pobierz całość w formacie PDF ]