[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Krócicę w garści dzierżył pan nasz za-ciśniętej kurczowo, a przerażenie miał w zgasłych zrenicach.Dymu trochę po komnacie sięsnuło i to wszystko.Widno na panewce proch się spalił.Wiedzieć ci trzeba, że raz już przed laty podobna rzecz miejsce w komnacie pańskiejmiała, jeno że wtedy strzał padł.Po strzale zaś samym krzyk się rozległ przerazliwy.Gdyśmyz pachołkiem jednym pospieszyli na pomoc, spytałem do czego palił ojciec twój i przez co,najpierw nic rzec nie chciał.Zladu po kuli nigdzie nie było.Dopiero, gdym sam z nim zostałpachołka odprawiwszy, rzekł mi, że panna z Fernquez, to jest Eleonora doń przyszła, by mupapiery wziąć, co w nich przestroga dla cię była.Potem rzekł, że dobrze je zabezpieczyć trzaprzed diabelstwem.Dlatego sądzić mi wypada, że i tym razem do niego przyszła, by w spow-iedzi i grzechów odpuszczeniu przeszkodzić a papiery wydostać.Spowiednik strachemwidno zdjęty bieżąc chciał, aleć mu danym nie zostało, by życie ocalił po tym, co był ujrzał iusłyszał.Diabeł to sam był, któren dostać nie mogąc po co przybył, łożem zakręcił i z niegoojca twego wyrzucił, nic więcej uczynić nie mogąc.Widno pieczęć i różaniec, co nim papieryokręcone były, wielką moc miały.Nie wiesz Jakubie nic, krom tego, co ci sama diablica z Fernquez rzeknie prawiłdalej.Jam słuchał cierpliwie, jakom sobie wprzódy obiecał. Nie ludzie są to, jeno pomiot diabelski albo diabły wcielone rozgadał się. Trupamisię żywią jak ghulle, we krwi ludzkiej pławią.Dawniej nie było dobrze pojedynczo, a z wiec-zora w Fernquez okolicy chadzać.Dziecięcia samego w domu i w dzień ostawić nie byłobezpiecznie.Dziś w dalsze strony wyprawiają się na łowy.Potrafią oni w wielu miejscach naraz się pojawiać i rozmaite przybierać postacie.Oręża się nie boją zwykłego, bowiem bólunie czują, a śmierci nie znają omal.Rany zaś, jeśliby je im kto zadał, za nic mają.Te bowiem,najsroższe nawet zaleczyć potrafią bez śladu na ciele i bez szkody we wnętrzu.Toż jeśliby imrękę albo nogę uciąć, te odrosną na nowo, choć nie od razu.Nieszczęściem są oni nie twoim i rodu twego jeno, ale okolicy całej od dawna i dlakażdego, kto z nimi do czynienia ma.Zawróć Jakubie z drogi tej, póki za pózno nie będzie.Bo wpierw duszę ci wezmą, a gdy niepotrzebnym się staniesz, wnet życia pozbawią.Na ojcatwego parol zagięli i dopięli swego prawie, ale nie całkiem.Bo się ojciec twój w porę opa-miętał i do małżonki swej wrócił.Za co oni mocą swą piekielną i sztuką urok nań rzucili, odktórego szczęście go opuściło i ród cały urwał, bo prędko gadał tchu mu brakło. Utrzymujesz tedy, że jedną z osób tych narzeczona ojca jest, czy tak? spytałempodchwytliwie wielce, udając, i za dobrą monetę słowa jego przyjmuję i wiarę im daję. Jako żywo. Ileż tedy lat liczyć by sobie musiała? pytałem dalej, z chytrości swej dumny. Nic dla niej wiek nie znaczy, bo diabelską się sztuką w każdą postać przemienić po-trafi, com już rzekł i sekret nieśmiertelności posiadła.Z ciałem swym wszystko oni uczynićpotrafią. Taaak? Dlaczegóż tedy nie odbudowała sobie drobiażdżku pewnego na mój użytek,kiedy tak wiele może? Nie wpatruj we mnie Wincent okrągłymi oczami jako sowa.Z innymbym tak i o rzeczach tych nie gadał, ale tobie powiem.Odpowiedz mi tedy Wincent, jako człek bywały i świadom spraw, co się między niewi-astą a mężem dzieją, co się pannie osobliwie cennym widzi tak, że bez tego omal zamęścieniemożliwym jest? No co Wincent? Nie wiesz? Oto jest coś takiego, rzecz sama w sobie ifunta kłaków nie warta, aleć wagę do niej przywiązuje się zgolą niepowszednią.Oto hymen,hymen ów, przegroda, która zawadą raczej we sprawie samej jest nizli czymkolwiek innym.To wiedz, że nie dziewicą była Eleonora, gdym ją po raz pierwszy brał.Co by jej szkodziłohymen nowy sprawić, skoro tak wiele może? Zapomnienie? Obaj wiemy, że nie.Oto dowódnajlepszy, że bzdurą jest wszystko, coś o jej właściwościach rzekł.Wiedz, że diabelstwa niema w niej żadnego.Brednie plotą głupcy, a tyś się z nimi skumał
[ Pobierz całość w formacie PDF ]