[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. SÅ‚ucham! ZostaÅ‚em rozpoznany w drodze do Frankfurtu. Przez kogo? NastÄ™pna chwila ciszy. Nie, do diabÅ‚a, nie powiem panu.Nie chcÄ™ jej w to wciÄ…gać. MuszÄ™ wiedzieć. Guzik pan musi.BÄ™dzie pan wiedziaÅ‚ tyle, ile uznam za stosowne.Von Heurten Mitnitz drgnÄ…Å‚, najwyrazniej nie nawykÅ‚y do takiego traktowania, ale nie straciÅ‚opanowania. Przez kogoÅ› znajomego?  Kiedy Vollmer milczaÅ‚, von Heurten Mitnitz dorzuciÅ‚:  NiechciaÅ‚bym, aby zabrzmiaÅ‚o to nazbyt melodramatycznie, ale kiedy pan bÄ™dzie siedziaÅ‚bezpiecznie w Anglii, ja bÄ™dÄ™ tutaj.  Erik, przestaÅ„ stroić fochy  odezwaÅ‚a siÄ™ hrabina.  Taka praca , jak sam zauważyÅ‚eÅ›. Nie chcÄ™, żeby wplÄ…tano w to jÄ… albo jej ojca. Kto to taki?  nastawaÅ‚ von Heurten Mitnitz. Elisabeth von Handleman Bitburg  mruknÄ…Å‚ posÄ™pnie Vollmer.Brwi von Heurtena Mitnitza podjechaÅ‚y w górÄ™, hrabina spojrzaÅ‚a na niego pytajÄ…co. Córka Generalobersta?Vollmer przytaknÄ…Å‚. Może nie bÄ™dzie to mieć żadnych konsekwencji.SpotkaÅ‚a dawnego znajomego, który sÅ‚użyteraz jako Obersturmführer.I tyle. Ojciec powiedziaÅ‚ jej, że widziano mnie w Maroku w amerykaÅ„skim mundurze.Wszystkiego siÄ™ domyÅ›liÅ‚a.Ale niczego nie powie. SkÄ…d ta pewność? Powiem panu tylko po to, żeby nie usiÅ‚owaÅ‚ pan jej wykorzystać do ochrony wÅ‚asnej dupy wybuchnÄ…Å‚ Vollmer. Co mi pan powie? SpÄ™dziliÅ›my razem noc.Teraz pan rozumie? Chyba tak. JeÅ›li coÅ› jej siÄ™ stanie, to& Dosyć, panie Eriku.Zachowuje siÄ™ pan nieco dziecinnie. Istotnie, miaÅ‚em już na koÅ„cu jÄ™zyka coÅ› bardzo dziecinnego.%7Å‚e wrócÄ™ i wÅ‚asnorÄ™czniepana zabijÄ™.Ale wcale nie muszÄ™ tego robić.Wystarczy poinformować Sicherheitsdienst.VonHeurten Mitnitz cmoknÄ…Å‚ zdegustowany. Teraz żaÅ‚ujÄ™, że w ogóle panu powiedziaÅ‚em.To byÅ‚ bÅ‚Ä…d. Nie, Eriku  odezwaÅ‚a siÄ™ hrabina, wstaÅ‚a, stanęła za von Heurtenem Mitnitzem i mocnoobjęła go od tyÅ‚u. Helmut też wie, czym jest miÅ‚ość w tych szalonych czasach.Vollmer chwilÄ™ siÄ™ w nich wpatrywaÅ‚, a potem wybuchnÄ…Å‚ Å›miechem. Co to siÄ™ wyprawia! Ten Å›wiat naprawdÄ™ oszalaÅ‚! IV1Szosa Maylaybalay KibaweMindanao, Filipiny4 lutego 1943 rokuGórzyste wnÄ™trze wyspy Mindanao jest niedostÄ™pne dla pojazdów mechanicznych, a i pieszonieÅ‚atwo siÄ™ po nim poruszać.Z tej wÅ‚aÅ›nie przyczyny generaÅ‚ brygady Wendell FertigdowodzÄ…cy oddziaÅ‚ami armii amerykaÅ„skiej na Filipinach tutaj postanowiÅ‚ zaÅ‚ożyć swojÄ… kwaterÄ™i rozlokować wiÄ™kszość swoich siÅ‚.JapoÅ„czycy musieli niezle siÄ™ wysilić, aby wedrzeć siÄ™ w gÅ‚Ä…btego terenu, a to zawsze pozwalaÅ‚o Fertigowi opracować odpowiedniÄ… strategiÄ™ defensywnÄ… czyli,mówiÄ…c Å›ciÅ›le, zastosować jedynÄ… na razie możliwÄ… strategiÄ™, to znaczy wycofać siÄ™ w dżunglÄ™ iuważnie Å›ledzić poczynania przeciwnika.Jak dotÄ…d wrogowi udaÅ‚o siÄ™ tylko dotrzeć do wiosek,gdzie stacjonowaÅ‚y jego oddziaÅ‚y partyzanckie (może nieco zbyt dumne okreÅ›lenie dla kilku  ,maksimum kilkunastoosobowych grupek, które w zamian za jedzenie pomagaÅ‚y wieÅ›niakom napolach), po których nie byÅ‚o już jednak ani Å›ladu, gdy JapoÅ„czycy dowlekli siÄ™ w koÅ„cu namiejsce.JakieÅ› Å›lady zresztÄ… czasami chyba zostawaÅ‚y, bo w kilku przypadkach JapoÅ„czycyspalili wioski i caÅ‚y dobytek ich mieszkaÅ„ców, a także rozstrzelali wójtów.Lecz pomylili siÄ™ w rachubach, gdyż akty przemocy zwiÄ™kszyÅ‚y gotowość FilipiÅ„czyków dowspierania  armii amerykaÅ„skiej, tyle że Fertig nie miaÅ‚ ani broni dla nowych rekrutów, animożliwoÅ›ci ich wyżywienia.Niemniej JapoÅ„czycy dość szybko zorientowali siÄ™, że wymagajÄ…ceogromnego nakÅ‚adu siÅ‚ wyprawy w góry przynoszÄ… niewielki pożytek, gdyż nadal byli nÄ™kaniprzez partyzantów, którzy nigdy wprawdzie nie podejmowali bezpoÅ›redniej walki, jednak zukrycia nieustannie atakowali patrole [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl