X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Sobota  zgodziła się. Zwietnie  ucieszył się. Piąta? Jak skończymy, zabieram cię nakolację.Był już za drzwiami, zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, a gdyschodził po schodach pogwizdując cicho, wcale nie zaskoczył go widokMavis Gold, która twierdziła, że idzie właśnie do pralni, chociaż ewidentnienie miała przy sobie niczego, co nadawałoby się do prania. Jak poszło?  zapytała półgłosem.Wyciągnął do góry dwa kciuki iuśmiechnął się, gdy klasnęła w ręce.Potem pospieszył do domu wylaćtrochę atramentu na spodnie i oderwać kilka guzików swojej ulubionejkoszuli.97RLT 9 OK!  zawołała Rose ze swojego krzesła przed komputerem.Nazwisko, mamy.Adres możesz podać mój  jej palce fruwały nadklawiaturą. Cel? Dostać pracę  Maggie leżała wygodnie rozciągnięta na kanapie, ztwarzą pokrytą centymetrową warstwą, jak poinformowała swoją siostrę,glinki redukującej widoczne pory. A może napiszemy  praca w handlu ?  zapytała Rose. Wszystko jedno  Maggie włączyła telewizor.Była sobota rano, pięć dni po upokarzającym przesłuchaniu, i w MTVprzedstawiano nową prezenterkę, która wygrała konkurs  śliczną, pełnążycia brunetkę z kolczykiem na łuku brwiowym. A już za chwilę zobaczymy premierę ostatniego wideoklipu SpiceGirls!  ględziła dziewczyna.Maggie szybko nacisnęła inny guzik pilota. Słuchaj  zniecierpliwiła się Rose. Staram ci się pomóc.Czymogłabyś się przez chwilę skupić?Maggie prychnęła lekko, dając upust swemu niezadowoleniu izniecierpliwieniu, po czym wyłączyła telewizor. Przebieg pracy zawodowej  podsunęła Rose. Hm? No, wiesz, gdzie pracowałaś wcześniej.Maggie, nigdy nie pisałaśCV? Jasne, że pisałam  odpyskowała Maggie. Bez przerwy Tak jakty chodzisz na siłownię. Gdzie pracowałaś?  powtórzyła Rose.Maggie z tęsknotą patrzyła na papierosy w swojej torebce, ale98RLT wiedziała, że zapalenie jednego skończy się albo wykładem Rose na tematraka płuc, albo pogadanką z serii mój dom moje zasady OK  powiedziała i zamknęła oczy. T.J.Maxx  zaczęła.Przez sześć tygodni.Od pazdziernika do zaraz przed ZwiętemDziękczynienia.Westchnęła.Rzeczywiście lubiła tę pracę.I była w niej dobra.Gdypracowała przy przymierzalniach, nie ograniczała się do wręczenia klientceplastikowej karty i wskazania garderoby Brała ubrania, prowadziła dośrodka, otwierała kabinę, wieszała porządnie każdą rzecz tak, jak robili to wwielkich domach towarowych i modnych butikach w centrum.A gdyklientki wychodziły, żeby wykonać przed trójdzielnym lustrem wszystkiekonieczne figury i piruety, ściągając pasek lub wysuwając koszulę zespodni, Maggie już tam była, oferując swoje uwagi i sugestie, komentującszczerze (ale ostrożnie), gdy nie wyglądały w czymś najlepiej, biegnąc zpowrotem do wieszaków w poszukiwaniu odpowiedniejszego rozmiaru czykoloru, lub czegoś zupełnie innego, czegoś, w czym nawet sobie siebie niewyobrażały, ale co Maggie wyraznie na nich widziała. Jest pani skarbem!  powiedziała jedna z klientek, wysoka, szczupłakobieta z kruczoczarnymi włosami, której byłoby dobrze we wszystkim, alewyglądała szczególnie korzystnie w kombinacji wybranej przez Maggie mała czarna plus idealna skórzana torebka i czarne czółenka bez pięty, a dotego pasek ze złotych, metalowych ogniw, który wyciągnęła z kosza zprzecenionymi artykułami. Powiem kierownikowi, jak bardzo mi panipomogła! Co się stało?Maggie nie otwierała oczu. Odeszłam  wymamrotała.99RLT Faktycznie stało się to, co zwykle działo się z jej pracami  wszystkoszło dobrze, dopóki coś nie stanęło jej na drodze.Zawsze było coś takiego.W tym przypadku kasa.Zeskanowała kupon upoważniający dodziesięcioprocentowego rabatu, ale nie przeszedł przez kasę. Nie może pani przeliczyć sama?  zażądała klientka.Maggierzuciła jej gniewne spojrzenie i przyjrzała się sumie na rachunku.Stoczterdzieści dwa dolary.Więc 10 procent to będzie.Zagryzła wargę. Czternaście dolarów!  wyręczyła ją kobieta. No, więc?W tym momencie Maggie powoli wyprostowała się, zadzwoniła napager kierowniczki i ze słodkim uśmiechem zwróciła się do kolejnej klientkiw kolejce. Dzień dobry. Hej!  zareagowała ta od dziesięciu procent. Nie skończyła mniepani obsługiwać!Maggie ją zignorowała, a następna klientka zaczęła wykładać na taśmęswoje swetry i dżinsy, więc Maggie otworzyła już kolejną, plastikową torbę.Wiedziała, co się wydarzy.Kobieta nazwie ją głupią.A tego absolutnie niemiała zamiaru znosić.Właściwie to nawet nie chciała tam pracować.Jejtalent marnował się w kasie zamiast kwitnąć w przymierzalni, gdzierzeczywiście mogła pomóc ludziom, a nie skanować kupony jak jakiś robot.Kierowniczka przybiegła dość szybko, pobrzękując kluczami do kasyzawieszonymi na szyi. O co chodzi?Kobieta od kuponu wskazała palcem na Maggie. Nie umiała wbić mojego kuponu. Dobrze, dziesięć procent  powiedziała kierowniczka. Czter-naście dolarów!100RLT  Przepraszam  wymamrotała Maggie wpatrując się w podłogę, aklientka przewróciła oczami.Pod koniec zmiany, gdy kierowniczka zaczęłamówić coś o tym, że jest przecież kalkulator i że zawsze może poprosić opomoc, Maggie po prostu zdjęła swój poliestrowy fartuch, upuściła napodłogę identyfikator i wyszła. W porządku  odezwała się Rose. Ale jeśli cię zapytają, powiedz,że szukałaś czegoś ambitniejszego. OK  Maggie popatrzyła na sufit, jak gdyby historia jej karieryzawodowej była tam wymalowana niczym sklepowo barowa wersjaKaplicy Sykstyńskiej. Przed T.J.Maxxem pracowałam w Gapie, aprzedtem w Pomodoro Pizza, a jeszcze przedtem w Starbucks, a potem wLimited  nie, czekaj, nie tak.Najpierw byłam w Urban Outfitters, awcześniej w Limited, i w.Rose stukała po klawiaturze jak szalona. Banana Republic  ciągnęła Maggie. Macys accessories,Macy s fragrance, Cinnabon, Chik fil A, Baskin Robbins. A co z tą restauracją? Niebanalnym Zakątkiem?Maggie skrzywiła się.Szło jej tam całkiem dobrze, aż niedzielnykierownik zmiany uwziął się na nią. MargarET, solniczki są nienapełnione.MargarET, musisz pomóc w kuchni.Ciągle mu powtarzała, że nie nazywasię Margaret  po prostu Maggie  ale on ignorował ją przez cały miesiąc,aż wreszcie wymyśliła, jak się zemścić.Pewnej majowej nocy ona i jejówczesny chłopak wdrapali się na dach i odkręcili litery NIEB z nazwyrestauracji.Co oznaczało, że następnego dnia dziesiątki kobiet zbukiecikami przy sukienkach pojawiły się, by zjeść uroczyste pózneśniadanie z okazji Dnia Matki w Analnym Zakątku. Zrezygnowałam  powiedziała Maggie.101RLT  Zanim zdążyli mnie zwolnić", pomyślała. W porządku  powiedziała Rose, wpatrując się w ekran. Trzebato będzie jakoś poukładać. Jak chcesz  Maggie głośno tupiąc przeszła do łazienki, gdziezmyła glinę z twarzy.Tak więc przebieg jej pracy zawodowej nieprzedstawia się imponująco, myślała wściekle [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl
  • Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.