[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Mówiąc to, obmacywał brzuch i pośladki Dryas, a potem wewnętrzną stronęud.- Tak, jeszcze jeden przypięty do uda.Ma przy sobie wszystko, cotrzeba, \eby.Przerwał, gdy\ uniósł tunikę Dryas i wsunął jej dłoń do spodni, po ukryty tamnó\.Usiłował złapać za rękojeść.Udało mu się i wyciągając ostrze, drasnął ją wbrzuch.- Przepraszam - powiedział.- Przepraszam.?! - wrzasnęła Fułwia.- Nie porznij jej! Poza tym, kogoprzepraszasz? Ona jest nieprzytomna.- 303 -Borchardt Alice - Noc Wilka - http://chomikuj.pl/tigrisek- Nie, właśnie, \e jest przytomna - stwierdził Chrzęst świru.- Le\y jakkłoda, bo ma nadzieję, \e właśnie tym nas zmyli, ale kilka razy poczułem, jakdrgnęła.Wie, co się dzieje, ale nie mo\e na to nic poradzić.- Mówił i dalejobmacywał nogi Dryas.- I jeszcze jeden na wysokości kostki.- Wyjął go.- Zachowajje wszystkie, pani.- Jesteś pewien, \e nie miałbyś ochotę na trochę zabawy za wszystkieswoje zachody i stracony czas? - spytała Fułwia.- Jest tu nas tylko troje i mógłbyśściągnąć z niej te portki i.- Zgwałcić ją - powiedział Chrzęst świru.- Czemu nie? - Głos Fulwii był chrapliwy od.Dryas nie była pewna, coFułwia czuje, ale wiedziała, \e tamta stara się to ukryć.- Nie, pani - powiedział Chrzęst świru.- W gwałceniu trzebazasmakować, ale mnie nigdy się to nie udało.Poza tym płacisz mi za to, \ebym siędla ciebie bił, a nie dostarczał ci rozrywki.Dryas słyszała posapywanie Fulwii, ale Rzymianka nie odezwała się więcej.Deski zatrzeszczały, kiedy zeskoczyła z wozu na ziemię, ale Chrzęst świru zostałpod płachtą, więc przygotowała się na najgorsze.Na wojnie mę\czyzni i kobiety są w równym stopniu nara\eni na gwałt.Wświecie przemocy i zniszczenia obie płci bywają wykorzystywane seksualnie.Byćmo\e kobiety mają prawo mówić, \e przydarza im się to nieco częściej, leczmę\czyzni, szczególnie młodzieńcy, te\ padają ofiarami gwałtów, wykorzystywaniaich ciał wbrew woli.Dryas uczyła swoich adeptów, \e mo\e wydarzyć się najgorsze imuszą reagować z godnością i odwagą.Miała nadzieję, \e w tej sytuacji oka\e sięsilna, lecz czuła nie tyle gniew, ile oburzenie i irytację.Była cała obolała.TerazFulwia i ten obrzydliwy kawał gówna mieli zamiar jeszcze ją upokorzyć.śyczyła imwszystkiego najgorszego, gdyby Chrzęst świru poszedł za sugestią Fulwii.- Nie, czarownico, nie będę się z tobą pokładał - powiedział Chrzęstświru.- Mam, czego chciałem.- Dryas usłyszał brzęk monet.- śałuję, \e nieposłuchała mnie, jeśli chodzi o twoje gardło.Nie musiałbym się więcej wamiprzejmować.- Oddalił się i została sama.Wóz się nie ruszał i Dryas po dzwiękach odgadła, \e zatrzymano się nanocleg.Zastanawiała się, ile czasu minęło od porwania.Zapewne dzień, ale to była- 304 -Borchardt Alice - Noc Wilka - http://chomikuj.pl/tigrisektylko zgadywanka.Spróbowała odwrócić się na bok i zamiar się powiódł.Le\ała naczymś miękkim, chyba na słomie przykrytej derką.Było jej całkiem wygodnie.Po jakimś czasie poczuła woń gotowanej strawy, ale nie poczęstowano jej.Nie była tym zaskoczona i po jakimś czasie usnęła.Kiedy się obudziła, po dzwiękach odgadła, \e jest noc.Szumiał wiatr i bliskopohukiwała sowa.Było chłodno, ale ktoś przykrył ją szorstkim, niezbyt czystymkocem.Zało\yłaby się, \e to nie Fulwia.Koc cuchnął łajnem i końskim potem.W głowie jej przejaśniło, ból w skroniach znikł.Powinnam dziękować losowi za drobne dary.Przynajmniej jest mi ciepło.Zaczęła się gimnastykować, aby pobudzić krą\enie i nie dostać skurczów.Najpierw stopy, nogi w kostkach i wy\ej, tors, barki, ramiona.Zastanawiała się, czysię nie odwrócić, i rozwa\ała, jak to zrobić, nie zrzucając koca, gdy zdała sobiesprawę, \e nie jest sama na wozie.Pazury zastukały o drewno.No có\, cisnęła naszyjnik do ognia.Chłodnenocne powietrze zawitało wraz z przybyszem.Czuła woń zimnej sierści i czegośjeszcze.Coś mokrego dotknęło jej policzka i przepaska na oczy pojechała w górę.Patrzyła mu w ślepia.Pysk miał poryty śnie\nym puchem.Kryształki lodubłyszczały na sierści.Zapiszczał cichutko.Zrozumiała, \e to pytanie.Brytany tak witały ją rankiem.Patrzyły jej w oczy i ruszały za nią, kiedy szła opró\nić pęcherz przy strumieniu.Ciekawe, kto teraz mieszkał w jej dworze.Kto karmił psy i wybierał się z nimo brzasku na polowanie? Była pewna, \e nigdy nie ujrzy swoich umiłowanych gór, adom, który ukochała ponad wszystko, jest dla niej stracony na zawsze.- Nic mi nie jest - szepnęła, ale dwie łzy, które pojawiły się w kącikachoczu, spłynęły jej po twarzy.Jako \e le\ała na boku, jedna prześliznęła się garbkiemnosa, a druga spłynęła pod okiem na słomę.Parsknął i trącił ją nosem w policzek.- Nic mi nie jest - powtórzyła uparcie.- Zabierają mnie do Rzymu.Niewiem, co wyniknie z moich zamierzeń.jeśli w ogóle coś.Lepiej o tym teraz niemówić.Odejdz! Bądz wolny, biegnij, gdzie cię oczy poniosą.Nie chcę oglądać cięprzykutego do rydwanu naszego szalonego gatunku.I nie będę więcej próbowała cięwykorzystać.Popełniłam wielki błąd.- 305 -Borchardt Alice - Noc Wilka - http://chomikuj.pl/tigrisekBądz zawsze wolny, bo ze wszystkich rzeczy wolność jest najlepsza, chocia\niełatwo ją osiągnąć, a znajdują ją tylko ci, którzy potrafią się nią cieszyć.Orzeł naszczytach turni wybiera wolność, jaką daje mu wiatr, a polujący wilk nie nosi niczyjejobro\y.Więc odejdz z odwagą
[ Pobierz całość w formacie PDF ]