[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.W cią-gu lat po ich nagłym rozstaniu Michał stracił Nicka z oczu, ale nie zabiegając o to miało nim od czasu do czasu wiadomości: że studiował matematykę w Oksfordzie i cho-ciaż był uważany za bardzo zdolnego, nie skończył uniwersytetu w grupie najlepszychstudentów; że rozpoczął pracę naukową w instytucie aerodynamiki, ale wkrótce jąrzucił, bo odziedziczywszy jakieś pieniądze nabył udział w jednym z syndykatówLloyda.Widywano go często w City, jak się Michał dowiadywał od swoich nie-licznych znajomych ze sfer handlowych, w towarzystwie bardziej podejrzanych ma-klerów.Kroniki towarzyskie gazet wymieniały od czasu do czasu jego nazwisko oboknazwiska tej czy innej kobiety.Mówiono, że zaczął pić.Ktoś kiedyś powtórzył Micha-łowi zasłyszaną plotkę, że jest homoseksualistą.Michał przyjął tę informację z zainteresowaniem i nie pytał o więcej.Wtłoczył jądo tej cząstki mózgu, gdzie nadal przechowywał i pieścił obraz chłopca, i powierzałMiłości, rozumiejącej i przeobrażającej, dawną namiętność, która dzięki swemu natę-żeniu wydawała mu się tak czysta.-Ale to było w głębokich pokładach świadomości,gdzie myślom Michała brakowało precyzji.Gdy mijały lata, tuż pod powierzchniąugruntowała się w nim cicha niechęć do Nicka  za to, że tak skutecznie zmarnowałmu życie; i myślał trzezwo, że chociaż był trochę winny, z pewnością nie była to jegowyłączna wina, że Nick zszedł na złą drogę.Chłopiec był najwyrazniej niezrównowa-żony i nieodpowiedzialny, z czego Michał doskonale zdawał sobie sprawę, zanim sięw nim zakochał.Nie chciał umniejszać swojej winy, wiedział jednak, że w pewnympunkcie dalsze rozmyślania na ten temat zmieniają się w zwykłe pobłażanie samemusobie.Uważał ten rozdział za zamknięty.Spotkanie z Katarzyną Fawley wstrząsnęło nim.Nikt nie musiał mu mówić, że taprzystojna dziewczyna o szarych oczach i gęstych ciemnych włosach, której wąskądłoń trzymał po chwili miękko w swojej dłoni, jest siostrą Nicka Fawleya.Natych-miast zadał sobie w duchu pytanie, co ona wie o nim, czy patrzy na niego z wrogościąi odrobiną pogardy, jako na nieznanego nauczyciela, którego wyrzucono ze szkoły zauwiedzenie jej brata.Wprawdzie trudno było się dopatrzyć pogardy w tym łagodnym iuciekającym spojrzeniu, Michał doszedł jednak błyskawicznie do przekonania, że jeślistosunki Nicka z siostrą były tak bliskie, jak go o tym chłopiec zapewniał, a te zapew-83 nienia brzmiały wtedy prawdziwie, musiał jej przedstawić jakąś swoją wersję, przy-puszczalnie dość wierną, tego, co się zdarzyło.Być może dziewczyna nie pamiętałajego nazwiska.Ale pewne zmieszanie i zbyt rozmyślna życzliwość przekonały Micha-ła podczas tego ich pierwszego spotkania, że Katarzyna doskonale wie, kim on jest.Można by pomyśleć, że skoro natura przez dodawanie pozbawiła go Nicka, terazprzynajmniej przez odejmowanie ofiarowuje mu Katarzynę; ale Michałowi nie przy-szło to na myśl, chyba tylko w teorii i jako coś, co ktoś inny mógłby odczuwać.Wie-dział od pierwszej chwili, że Katarzyna ma wstąpić do klasztoru.Ale tak czy inaczej,było zdumiewające, jak mało wydała mu się ponętna.Uważał, że jest ładna, spodobałamu się też pewna błagalna słodycz w jej obejściu, ale wysokie białe czoło i senneoczy, w tym przypadku ukształtowane według nieomylnie kobiecych wzorów, nierozpaliły w nim namiętności.Wydawało się doprawdy dziwne, że Bóg mógł stworzyćdwie istoty w sposób najoczywistszy z tej samej materii, ale że stworzył je równocze-śnie tak do siebie podobne i tak się różniące.Twarz Katarzyny, gdy nieruchoma, byłałudząco podobna do twarzy Nicka, chociaż drobniejsza i delikatniejsza.Ale jej miny,uśmiechy tchnęły w ten sam kształt zupełnie inne życie; a gdy pochylała głowę, boskromne spuszczanie oczu leżało w jej naturze, Michał był pewien, że pada ofiarą ja-kiejś przerażającej sztuczki magicznej.Wydała mu się  jak wszystkie kobiety niepociągająca i odrobinę obsceniczna, tym bardziej że w tak podstępny sposób przy-pominała mu Nicka.Ludzie, którzy go jej przedstawili i którym najwidoczniej nie były wiadome ichdawniejsze powiązania, tłumaczyli teraz Michałowi, trochę z pomocą Katarzyny, żezamierza wstąpić do klasztoru i ma nadzieję przed rozpoczęciem nowicjatu w Opac-twie spędzić jakiś czas z bractwem organizującym się w Imber Court.Był to pomysłprzeoryszy, która obiecała napisać do Michała; właściwie Michał powinien już miećjej list.Michał powiedział, że był na wsi i nie otrzymywał korespondencji; list prze-oryszy czeka na niego prawdopodobnie w domu.Był pewien, że jest to doskonałypomysł; zresztą życzenie przeoryszy jest dla niego rozkazem.Panna Fawley wstała [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl