[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Od tej przede wszystkim strony narastaresentyment, który nie jest zresztą jakąś szczególną właściwością naszej epoki - skłonności do niego drzemiąw duszy każdego człowieka; chrześcijaństwo uważa je za jeden ze skutków grzechu pierworodnego.Jeżeliprzeto mamy uwolnić się od resentymentu, a w szczególności od jego następstw w poglądzie na to ważnezagadnienie, trzeba nam dokonać pewnej rehabilitacji czystości.W tym celu należy usunąć przedewszystkim ogromne nawarstwienie subiektywizmu w pojmowaniu miłości oraz w pojmowaniu tegoszczęścia, jakiego może ona dostarczyć mężczyznie i kobiecie.Wiadomo, bowiem, że miłość domaga się integralności zarówno w każdej z osób miłujących, jak ipomiędzy nimi.Wykazała to analiza przeprowadzona w rozdziale poprzednim.Analizując miłość w trzechróżnych aspektach (metafizycznym, psychologicznym i etycznym), zdołaliśmy wyróżnić wiele jejelementów.Chodzi o to, aby elementy te zarówno u każdej z osób, jak i pomiędzy nimi, pomiędzy kobietą imężczyzną, scaliły się prawidłowo, aby utworzyły prawidłową całość osobową i między-osobową.Dlategotak ważna jest funkcja integracji.Miłość nie może pozostać tylko jakąś subiektywną "sytuacją", w którejdochodzą do głosu zbudzone popędem energie zmysłowości i uczuciowości.Wtedy, bowiem nie dorasta onado osoby i nie jednoczy osób.Aby miłość mogła osiągnąć pełną wartość osobową i aby mogła prawdziwiejednoczyć mężczyznę i kobietę, trzeba ją mocno oprzeć na afirmacji wartości osoby.Wychodząc od takiejafirmacji, można łatwo przejść do gruntownego pragnienia dobra dla osoby umiłowanej - dobra godnegoosoby - co nadaje miłości charakter "szczęściodajny".Ludzie, kobieta i mężczyzna, pragną miłości, bo licząna szczęście, które ona wniesie w ich życie.Pragnienie prawdziwego szczęścia dla drugiej osoby, rzetelne oddanie się jej dobru - wszystko towyciska na miłości bezcenne znamię altruizmu.To wszystko jednak w miłości pomiędzy mężczyzną akobietą może nie dojrzeć i nie skrystalizować się, jeśli przeważa nastawienie pożądawcze, miłość pożądania,a zwłaszcza samo pożądanie zrodzone z reakcji zmysłowości, choćby nawet rzucone na tło bogatych przeżyćuczuciowych.Przeżycia te dają "smak" miłości, ale nie zawsze zawierają jej obiektywną istotę, którazwiązana jest najściślej ze wzajemną afirmacją wartości osoby.Z samego bogactwa uczuć nie można jeszczesądzić o wartości wzajemnego stosunku osób.Sama bujność przeżyć emocjonalnych zrodzonych na grunciezmysłowości może kryć w sobie brak prawdziwej miłości, a nawet wręcz egoizm.Czym innym bowiem jestmiłość, a czym innym - przeżycia miłosne.Miłość kształtuje się na zasadzie gruntownego i w pełniodpowiedzialnego odniesienia osoby do osoby, przeżycia miłosne rodzą się spontanicznie w reakcjachzmysłowości i uczuciowości.Bardzo bujny rozwój tych przeżyć może taić w sobie niedorozwój miłości.Dlatego zwracaliśmy uwagę w analizie miłości na konieczność odróżnienia tych dwóch profilów:obiektywnego i subiektywnego.I dlatego też musimy bardzo poważnie rozważyć możliwość dezintegracji i miłości.Chodzi oprzeżycie czy nawet zespół przeżyć miłosnych mających swe zródło i oparcie w zmysłach i w uczuciu, aosobowo jeszcze niedojrzałych.Dezintegracja oznacza przede wszystkim niedorozwój samej etycznej istoty miłości40.Przejawy zmysłowości czy też uczuciowości w odniesieniu do osoby drugiej płci, które rodzą sięwcześniej i rozwijają szybciej niż cnota, nie są jeszcze miłością.Najczęściej zaś bierze się je za miłość iokreśla się nazwą miłości - i tak właśnie pojętej "miłości" przeciwstawia się czystość, jako czynnik, któryprzeszkadza.Tak, więc ów główny argument przeciw czystości: "Czystość przeszkadza miłości" nie bierzedostatecznie pod uwagę ani zasady integracji miłości, ani też z drugiej strony możliwości jej dezintegracji.Prawidłowe ześrodkowanie poszczególnych elementów zmysłowo-uczuciowych wokół samej wartościosoby pozwala dopiero mówić o miłości.Nie można natomiast nazywać miłością tego, co jest tylko jakimśjej elementem czy "częścią", bo niewłaściwe ześrodkowanie tych "części" czy elementów może dać wrezultacie nie miłość, ale wręcz zaprzeczenie miłości.Co więcej, z punktu widzenia etyki istniejepodstawowy postulat: dla dobra miłości, dla tego, aby realizować jej prawdziwą istotę zarówno w każdejosobie, jak i pomiędzy osobami, trzeba uwalniać się od tych wszystkich przeżyć "miłosnych", które nie mająpokrycia w prawdziwej miłości, czyli w odniesieniu wzajemnym mężczyzny i kobiety opartym na dojrzałejafirmacji wartości osoby.Postulat ten trafia niejako w sedno zagadnienia czystości.Słowo "czystość" mówio uwolnieniu od tego wszystkiego, co "brudzi".Miłość musi być niejako przezroczysta; przez wszystkieprzeżycia, przez wszystkie uczynki, które w niej mają swoje zródło, zawsze musi być dostrzegalne takieodniesienie do osoby drugiej płci, które płynie z rzetelnej afirmacji jej wartości.Skoro zaś z podłożazmysłów oraz związanych z nimi uczuć wyrastają takie przeżycia i uczynki, które odbierają miłości tęprzezroczystość, potrzeba osobnej cnoty, aby od tej strony zabezpieczała jej prawdziwy charakter iobiektywny profil.To właśnie czystość, która najściślej jest sprzymierzona z miłością osób y i x.Spróbujmywykazać to na drodze gruntowniejszej analizy, wykorzystując wyniki analizy samej miłościprzeprowadzonej w rozdziale poprzednim.Wtedy też lepiej się okaże, że owo przeciwstawienie miłości iczystości, o którym tak często się słyszy, jest owocem resentymentu.Pożądliwość ciałaNa początku tej analizy warto przypomnieć ów podstawowy fakt, na który zwróciliśmy już uwagę napoczątku książki.Obcowanie, a zwłaszcza współżycie, osób różnej płci składa się z wielu "uczynków",których podmiotem jest osoba jednej płci, a przedmiotem osoba płci drugiej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl