[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.) Patrzcie Państwo, te białe chmurki, jak odmienne! Zrazu jak stada dzikich gęsi lub łabędzi,A z tylu wiatr jak sokół do kupy je pędzi; Dostają krzywych karków, rozpuszczaj4 grzywy, Wysuwają nóg rzędy i po niebios sklepie Przelatują jak tabun rumaków po stepie".Utwór kończy się równie pięknym opisem zachodu słońca.Uwagę poety przykuwają obłoki płynące po niebie, oświetlone jaskrawymi płomieniami zachodzącego słońca.W blasku tych promieni obroki są różnokolorowe, a ich barwy ulegają ustawicznym zmianom:Na Zachód obłok na kształt rąbkowych firanek, Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy, Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy".Tutaj także przyroda uległa personifikacji, gdyż zachodzące słońce "spuszcza głowę" i zasypia "westchnąwszy ciepłym powiewem"."Pan Tadeusz" to jeden z najpiękniejszych utworów w naszej literaturze, pełen sentymentu do rodzinnego krajobrazu.Zachwyt nad pięknem przyrody w sposób doskonały został zespolony z tęsknotą do ojczystego kraju w wierszu Juliusza Słowackiego "Smutno mi Boże".Jak sam autor zaznaczył utwór pisany byt o zachodzie słońca na morzu nad Aleksandrią 19 października 1836 r.Poeta obserwuje piękno przyrody, co powoduje pewne ukojenie i pogodzenie się z losem, który odmówił mu szczęścia w życiu.Dużą rolę odgrywają w wierszu motywy krajobrazowe - zachodzące słońce tonie jak gwiazda ognista w lazurowej wodzie, rozlewając wokół "tęczę blasków promienistą", złocąc całe niebo i morze.Obserwacja przyrody obok zachwytu czysto estetycznego wywołuje również poczucie własnej nicości, szczególnie w zestawieniu z odwiecznym pięknem przyrody:Na tęczę blasków, którą tak ogromnie Anieli twoi w niebie rozpostarli,Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie patrzący - marli.Nastrój smutku panujący w wierszu potęguje widok lecących bocianów, które przypominają poecie utraconą ojczyznę.Poeta nazywa siebie pielgrzymem, który nie zaznał ciepła rodzinnego domu, nie wie, gdzie się w mogile poroży, wie jedynie, że żaden statek nie zawiezie go do ojczyzny.Przyroda była także natchnieniem impresjonistów.Ten prąd artystyczny Młodej Polski rozwinął się najpierw w malarstwie.Jego twórcy uważali, że zadaniem sztuki jest przedstawienie ulotnych, przemijających wrażeń.Używali jasnych barw, celowo zacierali kontury przedmiotów, starali się ukazać grę świateł i cieni na powierzchni przedmiotów.Poeci te założenia impresjonizmu próbowali realizować w dziele poetyckim.Mistrzem takich impresjonistycznych obrazów był czołowy młodopolski poeta Kazimierz Przerwa-Tetmajer.Jego wiersze programowe i dekadenckie dawno uległy zapomnieniu, natomiast wiersze tatrzańskie nadal zachwycają pięknem artystycznego wyrazu.Poeta urodził się w Ludźmierzu na Podhalu, góry kochał nade wszystko, a swą miłość do rodzinnych Tatr wyrażał w prostych, lecz wzruszających słowach:Nikt tak nie kochał smolnych watr, trzasku i dymu stosówi nikt Znad głuchych szczytów Tatr patrzących w dół niebiosów.I w świecie nikt nie kocha tak samotnej skalnej drogi urwisk, gdzie w dole buja ptak i groza pieści nogi.Opisując krajobraz tatrzański poeta stosował impresjonistyczną metodę opisu.W wierszu "Melodia mgieł nocnych" przedmiotem opisu są tytułowe mgły, które snują się w kotlinach górskich, otulają górskie szczyty.Poeta stosuje personifikację, toteż męty pląsają, wchłaniają potoków szmer, bawią się puchem mlecza.Impresjoniści skłonni byli ukazywać zjawiska przelotne, przemijające, takie właśnie jak mgła.W górach panuje cisza, wody górskich stawów śpią w kotlinie, słychać tylko szmer potoków, czy przelatującego nietoperza.Szczególnie malowniczy, sugestywny i niezwykle piękny jest końcowy obraz.Oto mgły tworzą wiszące mosty między szczytami gór, a końce mostów przybite są do skał promieniami gwiazd.Równie piękny jest wiersz "Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej".Poeta wyraża w tym utworze przekonanie, że piękno przyrody wpływa kojąco na psychikę człowieka.Już pierwszy wers rozpoczyna się od stwierdzenia: "Taki tam spokój", tworząc nastrój melancholii, zadumy odpowiedni dla kontemplacji piękna przyrody.Metoda opisu jest typowo impresjonistyczna, gdyż artysta przywołuje elementy świetlne, barwne, a nawet dźwiękowe.Zbocza gór są oświetlone promieniami słońca, a gdzieniegdzie spowite mgłą, skrzący się wśród kamieni górski potok porównany jest do srebmotęczowego sznura, świerkowy las wygląda jak ciemna plama, a wśród bujnych traw bieleje martwy głaz.Ten poetycki obraz zostaje nagle udramatyzowany przez ujawnienie się podmiotu lirycznego, który stoi na szczycie góry, na samym skraju przepaści, stamtąd spoglądając w dal:Patrzę ze szczytu w dół: pode mną przepaść rozwarła paszczę ciemną Patrzę w dolinę, w dal:i jakaś dziwna mię pochwyta bez brzegu i bez dna tęsknica, niewysłowiony Żal.Takim typowo młodopolskim motywem, próbą wywołania odpowiedniego nastroju kończy się ten piękny i sugestywny opis przyrody tatrzańskiej.Podobną metodę impresjonistycznego opisu zastosował Jan Kasprowicz w cyklu sonetów "Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach".W skład cyklu wchodzą cztery sonety, w których powtarza się motyw próchniejącej limby i krzewu dzikiej róży.Poeta opisuje krajobraz tatrzański, którego został gorącym miłośnikiem.Opis Kasprowicza przypomina obrazy impresjonistów, malowane barwnymi, kontrastowymi plamami.Szare złomy skalne tworzą kontrast z pąsowym kwiatem dzikiej róży, na tle skał górskie stawy skrzą się i migocą.Górska siklawa spadająca ze skał wygląda jak srebrzysty pas, wszystko skrzy się, lśni, mieni i migoce.W każdym sonecie pojawia się krzak dzikiej róży, płonący jaskrawym blaskiem.Tuli się do nagiej skały, z uporem szuka ratunku, chce przetrwać
[ Pobierz całość w formacie PDF ]