[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wypadł na zewnątrz w wiosenną, chłodną noc i rzucił siębiegiem, tak samo jak we śnie.Uderzał bosymi stopami o kamienie,asfalt, trawę.Cuchnący dym unosił się nad opustoszałymi ulicami,piekąc go w oczy i w gardło.Wszystko wokół pożerał ogień.To niejest prawdziwe, powtarzał sobie Fox.Płomienie są kłamstwem, aleniebezpieczeństwo istnieje naprawdę.Biegł, nawet kiedy żar piekł muskórę, palił w stopy.Serce waliło mu jak oszalałe, gdy wreszcie zobaczył Laylę idącąwśród fałszywych płomieni.Sunęła przez dym niczym duch wkrwawym odblasku ognia.Zawołał, ale nie odwróciła się, niezatrzymała.Podbiegł do niej, obrócił ją i spojrzał w jej puste oczy.- Layla.- Potrząsnął nią.- Obudz się.Co ty robisz?- Jestem przeklęta - niemal zaśpiewała, uśmiechając się zniewysłowionym cierpieniem.- Wszyscy jesteśmy potępieni.369RS - Chodz, wracamy do domu.- Nie, nie.Jestem matką Zmierci.- Layla.Jesteś Layla.- Próbował wepchnąć się w kłębowiskomyśli w jej głowie, ale znalazł tylko szaleństwo Hester.- Wracaj.-Tłumiąc panikę, chwycił ją jeszcze mocniej.- Layla, wróć do mnie.-Usiłowała się uwolnić, więc zamknął ją w uścisku.- Kocham cię,Layla, kocham cię.- Tulił ją mocno, otaczając wszystko inne - strach,wściekłość, ból - falą bezbrzeżnej miłości.Przestała się wyrywać i zaczęła drżeć.- Fox.- Wszystko dobrze.To nieprawdziwe.Jestem przy tobie.Jajestem prawdziwy.Rozumiesz?- Tak.Nie mogę myśleć.Czy my śnimy?- Już nie.Wracajmy do domu.- Odwrócił się, obejmując jąmocno w pasie.Chłopiec unosił się na językach ognia jak ludzkie dzieckoślizgające się na deskorolce, z wyrazem radości i zachwytu na twarzy;czarne włosy rozwiewał mu porywisty wiatr.Foxa ogarnęławściekłość, spiął się do skoku.- Nie.- W głosie Layli brzmiało wyczerpanie.Całym ciałemoparła się o Foxa.- On chce, żebyś to zrobił.Chce nas rozdzielić.Razem jesteśmy silniejsi.Zmierć dla jednego, życie dla drugiego.Wypiję twoją krew,głupcze, a potem zasieję nasienie w twojej ludzkiej suce.-Nie! - Tym razem Layla musiała mocno objąć Foxa za szyję,żeby powstrzymać go przed rzuceniem się na wroga.Wcisnęła swoje370RS myśli do jego głowy: nie wygramy tu.Zostań ze mną.Musisz ze mnązostać.- Nie zostawiaj mnie - powiedziała głośno.To było takie trudne, odejść stamtąd, zignorować obelgi,którymi obrzucał ich demon.Iść dalej, kiedy chłopiec tańczyłwyzywająco dookoła nich, wył, unosząc się na językach ognia.Alepłomienie powoli zaczęły przygasać i kiedy doszli do domu, noc znówbyła cicha i chłodna, a w powietrzu czuło się jedynie słabnący zapachsiarki.- Zimno ci.Chodzmy do łóżka.- Muszę usiąść na chwilę.- Layla opadła na fotel i nie mogąc jużdłużej nad sobą panować, zaczęła się trząść.- Jak mnie znalazłeś?- Wyśniłem to wszystko.Jak biegnę przez miasto, pożar,wszystko.- Zdjął z kanapy robioną przez matkę narzutę i przykryłLaylę, żeby ją ogrzać.- Biegłem przez park, do stawu.Tyle że we śnieprzybiegłem za pózno.Kiedy wyciągnąłem cię z wody, byłaś martwa.Layla ujęła go za ręce, tak samo lodowate jak jej.- Muszę ci to powiedzieć.Było tak samo jak w Nowym Jorku,kiedy śniłam, że on mnie zgwałcił, że jestem Hester.Chciałam, żebyprzestał, żeby to wszystko się skończyło.Chciałam się zabić, utopić.Ona chciała.Nie mogłam jej powstrzymać.Zawładnął moimumysłem.- Teraz już jesteś sobą.- Jest silniejszy.Czułeś, wiesz to.Fox, on niemal zmusił mnie dosamobójstwa.Jeśli jest na tyle silny, żeby zawładnąć naszymiumysłami, a my - Quinn, Cybil i ja - nie potrafimy mu się oprzeć, tomoże nas zmusić, żebyśmy was skrzywdziły.%7łebyśmy was zabiły.371RS - Nie.- Do cholery, a gdyby zmusił mnie do pójścia do kuchni, wzięcianoża i wbicia ci go w serce? Jeśli może nami zawładnąć, kiedy śpimy,to.- Gdyby mógł wpłynąć na was w ten sposób, już dawno by tozrobił.Wyeliminowanie mnie, Cala lub Gage'a to jego cel numerjeden [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl